Jest 14 lutego 2015 roku. Damian szuka kolegów, którzy mają zabrać go z imprezy. Wychodzi na zewnątrz, gdzie zostaje zaczepiony przez Szymona K., który trącił go barkiem. Po chwili Damian przyjmuje cios i pada na ziemię jak kłoda.

 

- Proszę zobaczyć, co się dzieje - pokazuje reporterowi "Interwencji" nagrania z monitoringu dyskoteki Marek Matuszak, ojciec zabitego Damiana - wszyscy wsiadają do samochodu. Do Damiana podchodzą dopiero obcy.

 

- Chcieli zatuszować sprawę wynosząc syna pod płot i zgłaszając, że jest pijany - dodaje Teresa Matuszak.

 

Śmierć pnia mózgu

 

Damian został przewieziony do szpitala. Lekarze przez kilka dni próbowali uratować mu życie. Niestety, nastąpiła śmierć pnia mózgu. Lekarze zdecydowali się na odłączenie młodego mężczyzny od aparatury.

 

- Z opinii biegłego wychodzi, że skutkiem uderzenia ręką w twarz jest rozcięcie u syna wargi - mówi Marek Matuszczak.

 

- To podłoże było winne temu, co mojemu synowi stało się w głowę. Nie to, że Szymon go uderzył, tylko że upadł podłoże - dodaje Teresa Matuszak.

 

Tylko dozór kuratora

 

Sprawa pobicia przez 16-letniego wówczas Szymona K. trafiła do sądu dla nieletnich. Nie wiadomo, dlaczego nie był sądzony jako dorosły. Zeznania małoletniego nie pokrywają się z zeznaniami jego kolegów, którzy twierdzą, że Szymon K. pił, ale nie wiadomo, co i ile. Zeznają również, że to on zaczepiał Damiana, a nie odwrotnie.  Szymon K. ma tylko dozór kuratora.

 

- Sąd zastosował wobec nieletniego środki wychowawcze w postaci nadzoru kuratora sądowego oraz zobowiązał nieletniego do powstrzymywania się od uczestniczenia w dyskotekach i oficjalnego przeproszenia rodziców zmarłego pokrzywdzonego - informuje Elżbieta Kwaśniewska z Sądu Rejonowego w Kaliszu.

 

- Wszystko powiedziałem na policji i w sądzie. Proszę mi wybaczyć, ale nie jest pani organem upoważnionym do tego, żeby mnie przesłuchiwać - mówi "Interwencji" Szymon K.

 

Rodzice Damiana nie zgadzają się z wyrokiem sądu. Domagają się kary, która skaże Szymona K. na pobyt w poprawczaku oraz dokładnego przeanalizowania materiału z kamery, na której widać, że po upadku Damian był kopany przez jeszcze jedną osobę, która nie została pociągnięta do odpowiedzialności. 

 

"Interwencja"