Eksperci szacują, że jedynie 23 proc. polskich pacjentów po zawale serca uczestniczy w rehabilitacji kardiologicznej. Ponadto chorzy mają problem z dostępem do kardiologa: co czwarty z nich jest konsultowany przez specjalistę w ciągu pierwszych 3 miesięcy po zawale serca.


- Obecnie w Polsce brakuje nowoczesnego systemu organizacji opieki nad pacjentami po zawale serca. Jest to jedna z głównych przyczyn dużej śmiertelności wśród tych chorych. Przyczynia się także do zwiększania kosztów opieki zdrowotnej - ocenia przewodniczący Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Piotr Jankowski.


Również resort zdrowia przyznaje, że wdrożenie kompleksowej opieki nad pacjentem jest zasadne zarówno z klinicznego, jak i ekonomicznego punktu widzenia. Wskazuje, że bardzo dobre efekty zdrowotne po zabiegu często w ciągu roku zostają zaprzepaszczone bez szybkiego kompleksowego leczenia.


Cztery moduły kompleksowej opieki


Ministerstwo chce, by dzięki kompleksowej i skoordynowanej opiece chory miał zapewniony zabieg, rehabilitację, a w razie potrzeby kolejną wizytę kontrolną. Dzięki pakietowi pacjenci mają mieć zapewnione te świadczenia, do których obecnie dostęp jest utrudniony, np. z powodu kolejek. Natomiast pozostałe świadczenia będą finansowane na dotychczasowych zasadach.


Jak wyjaśnia resort, opieka kompleksowa nad pacjentem po zawale serca składa się z czterech modułów: zabiegów kardiologii interwencyjnej, kompleksowej rehabilitacji i edukacji, elektroterapii oraz specjalistycznej opieki kardiologicznej.


Ministerstwo zapowiada, że w ramach programu stworzone zostaną zachęty finansowe do zapewnienia rehabilitacji kardiologicznej w jak najszybszym czasie (do 14 dni od wypisu ze szpitala).


Z kolei kompletna rewaskularyzacja powinna być wykonana w najbliższym możliwym czasie, natomiast po około 6-9 tygodniach u części pacjentów powinna zostać podjęta decyzja o wszczepieniu kardiowertera defibrylatora. Dodatkowo świadczeniodawcy powinni zapewnić pierwszą wizytę u kardiologa w ciągu 6 tygodni od wypisu ze szpitala (dzisiaj jest to nawet 5 miesięcy).


Pierwsze realizowane tematy


Obecnie trwają prace nad wyceną opieki kompleksowej. Resort przewiduje płatność ryczałtem za rok opieki nad pacjentem oraz dodatkowe świadczenia do sumowania.


- Opieka kompleksowa nad pacjentami po zawale serca oraz po endoprotezoplastyce stawu biodrowego są pierwszymi realizowanymi tematami. Jeżeli projekty się sprawdzą, to prawdopodobnie będą opracowywane kolejne pakiety kompleksowe. Istotnymi kryteriami doboru tematów są przede wszystkim wskaźniki epidemiologiczne (...), dostępność do świadczeń, wielkość populacji docelowej oraz możliwość ograniczenia kosztów bezpośrednich i pośrednich - poinformowała rzeczniczka MZ Milena Kruszewska.


MZ informuje też, że opieka kompleksowa uzyskała pozytywną rekomendację prezesa Agencji Ochrony Technologii Medycznych i Taryfikacji w zakresie kwalifikacji do koszyka świadczeń gwarantowanych.


Sprawozdania z wyników


PTK oraz AOTMiT we wspólnym stanowisku opublikowanym w "Kardiologii Polskiej" również wskazywali na konieczność wprowadzenia w Polsce systemu opieki koordynowanej. Zaznaczali, że w ramach jego kontrolowana powinna być jakość opieki medycznej. Zaproponowano, by szpitale sprawozdawały wyniki osiągania tych kryteriów, które mają największy wpływ na rokowanie po zawale serca.


Wśród sugerowanych wskaźników eksperci wymienili np. kontrolę głównych czynników ryzyka miażdżycy, odsetek pacjentów biorących udział w rehabilitacji, odsetek pacjentów poddawanych kolejnym zabiegom kardiologicznym, a także ryzyko wystąpienia kolejnego zawału serca.


- Wskaźniki te mogą stać się dobrym narzędziem, dzięki któremu płatnik będzie mógł w prosty i szybki sposób analizować efektywność wydawanych pieniędzy - przekonuje prof. Jankowski.


Choroby układu sercowo-naczyniowego, w tym choroba niedokrwienna serca, są najważniejszą przyczyną zgonów w krajach rozwiniętych. W Polsce choroby układu sercowo-naczyniowego stanowią główną przyczynę zgonów, chorobowości i inwalidztwa - odpowiadają za ok. 45,8 proc. zgonów.

 

PAP