Gość Doroty Gawryluk uznał za niesatysfakcjonujące tłumaczenia Hanny Gronkiewicz-Waltz, która mówiła, że "błagała" o ustawę reprywatyzacyjną.

 

- Ona jest wiceprzewodniczącą Platformy. Jeżeli wiceprzewodnicząca nie może takiej ustawy wybłagać, to kto może? - pytał Petru.

 

Lider Nowoczesnej zauważył, że ws. afery reprywatyzacyjnej nadal jest więcej pytań, niż odpowiedzi. - Czy to była sieć korupcyjna, czy to był jednostkowy przypadek urzędnika? Jeżeli to jest seria, cały system, i pani prezydent o nim nie wiedziała, to źle o niej świadczy, a jeżeli wiedziała, to jeszcze gorzej - mówił.

 

Pytany, czy afera może być w rzeczywistości dużą aferą korupcyjną, stwierdził: - Na podstawie tego co wiemy, wygląda na to, że może tak być. Wtedy jedyną odpowiedzią jest honorowa dymisja - stwierdził i dodał, że uważa Hannę Gronkiewicz-Waltz za "osobę honorową". - Nie może być tak, że mamy do czynienia z taką aferą i nie ma reakcji. Przecież walczymy o czystość w polityce. Ale jeszcze raz podkreślam - nie mamy cały czas pełnej wiedzy.

 

Zapytany, czy prezydent stolicy mogła nie wiedzieć o nadużyciach, odpowiedział: - Wydaje mi się to mało prawdopodobne, ale nawet w biznesie znam takie przypadki, że szefowie się nie wszystim przejmowali. Są osoby, które mają taki styl, ale ja nie chcę oceniać - podsumował.

 

 

 

Polsat News