Biorący udział w bitwie brodzili w sięgającym im nawet do kolan czerwonym sosie. Wiele osób nosiło specjalne okulary do pływania, które miały chronić oczy w czasie starć.

 

Jak podkreślają hiszpańskie media, w tym roku bitwa odbywała się pod hasłem walki z przemocą wobec kobiet i homofobią. Po raz pierwszy opracowano specjalny protokół zachowań przeciw aktom takiej przemocy, które mogłyby wystąpić podczas tomatiny. Od zeszłego roku władze lokalne prowadziły specjalne kampanie informacyjne, które miały uwrażliwić obywateli na te kwestie.

 

 

W pilnowaniu bezpieczeństwa podczas imprezy pomagało policjantom tysiąc osób, w tym dwustu wolontariuszy.

 

Turystyczna atrakcja i naśladowcy

 

Tomatina jest wielką atrakcją turystyczną; bierze w niej udział więcej cudzoziemców niż mieszkańców Bunol. W 2002 roku hiszpańskie ministerstwo turystyki uznało tomatinę za zwyczaj o międzynarodowym walorze turystycznym. Dzięki temu miasto może czerpać zyski z reklam, w których umieszcza się relacje z imprezy.

 

 

Agencja AFP zauważa, że dzięki tomatinie Bunol zyskało międzynarodową sławę, a inne hiszpańskie miasta usiłują powielić ten sukces. - Gdy inne miasto chce zorganizować swoją własną wersję tomatiny, Bunol z radością się na to zgadza i nie pobiera za to opłat, a nawet oferuje pomoc - zapewnił burmistrz Bunol Rafael Perez.

 

Jego zdaniem jest to dla miasta "dodatkowa reklama". - W końcu wszyscy chcą wziąć udział w oryginalnej edycji, naszej, i to nam odpowiada - dodał.

 

Poza Hiszpanią tomatiny odbywały się m.in. w Kolumbii, Chile, na Kubie, w Stanach Zjednoczonych, Indiach i Korei Południowej.

 

Tradycyjnie pomidorowa bitwa odbywa się w ostatnią środę sierpnia, podczas uroczystości związanych z kilkudniowymi obchodami ku czci patrona miasta, św. Ludwika Bertranda. Korzenie tomatiny sięgają roku 1945, kiedy to grupa nastolatków wszczęła bójkę podczas odbywającej się w ostatnią środę sierpnia parady i zaczęła obrzucać się pomidorami z pobliskiego sklepu.

 

PAP;Fot. PAP/EPA/KAI FORSTERLING