- Policja zachowała się profesjonalnie. Jej zadaniem było niedoprowadzenie do eskalacji konfliktu między KOD a ONR. Wcześniej (przed przybyciem KOD - przyp. red.) problemu nie było. Policja go skutecznie rozwiązała - skomentował minister. Funkcjonariusze policji poprosili członków KOD o opuszczenie pogrzebu, kiedy rozpoczęły się zamieszki pomiędzy nimi a członkami ONR.

 

PiS o prowokacji KOD

 

Gość Beaty Lubeckiej dodał, że rozumie opinie polityków PiS, którzy uważają, że KOD działał prowokacyjnie. - Ja to też tak oceniam. Nie bez przyczyny pojawiają się np. każdego dziesiątego w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu. Nie po to, żeby się pomodlić w miejscu, gdzie składano kwiaty i znicze po katastrofie smoleńskiej - powiedział.

 

- III RP - oprócz rządu premiera Jana Olszewskiego, premiera Jarosława Kaczyńskiego i teraz PiS - to był kraj, w którym próbowano zatrzeć ślady po bohaterach, po "Żołnierzach Niezłomnych". To Lech Kaczyński wprowadził ich święto, przywrócił ich pamięć.

  

"Mieszanie dobra ze złem"

 

Beata Lubecka zauważyła, że list intencyjny ws. poszukiwania utajnionych mogił podpisano za rządów PO w 2011 roku.

 

- List intencyjny, ale proszę zauważyć, że Łączka (tzw. kwatera Ł - na Łączce, miejsce pochówku przy murze cmentarnym Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie, gdzie leżą pomordowani przez organy bezpieczeństwa publicznego - przyp. red.) wciąż nie jest miejscem, w którym można prowadzić prace ekshumacyjne, bo na grobach bohaterów zbiorowych postawiono groby ich oprawców. Przez lata się tak działo. Sędzia, który wydał wyrok na Zagończyka i Inkę, był chowany z honorami za rządów PO. Był minister Siemoniak - stwierdził Błaszczak.

 

- Ten bandyta miał pogrzeb z honorami. To jest kwintesencja III RP. Mieszanie dobra ze złem, bohaterów z oprawcami - powiedział minister spraw wewnętrznych.

 

Polsat News