Ubytku krów nie dało się zauważyć od razu, bo całe stado liczyło ponad 1300 zwierząt.

 

Policja podejrzewa, że krowy kradli profesjonaliści, wyposażeni w ciężarówki do przewozu zwierząt i własną rzeźnię.

 

Właściciele krów szacują straty na co najmniej pół miliona dolarów.

 

W Nowej Zelandii jest dziesięć milionów krów - dwa razy więcej niż ludzi.

 

Polsat News