Po siedmiu latach poszukiwań Brittanee Drexel z Rochester została uznana za martwą. 17-latka zaginęła w Myrtle Beach, gdzie pojechała na wakacje razem z przyjaciółmi. Kamery monitoringu zarejestrowały moment, kiedy opuszczała hotel w nadmorskim kurorcie - wtedy widziano ją po raz ostatni.

 

Ostatnie logowanie telefonu

 

Ustalenia FBI przedstawił przed sądem federalnym agent Gerrick Munoz - informuje gazeta "The Post and Courier", .

 

Drexel została prawdopodobnie uprowadzona i wywieziona do McClellanville, małej rybackiej wioski oddalonej od Myrtle Beach o około 100 km. To właśnie stamtąd pochodzi ostatni sygnał logowania telefonu Brittanee do nadajnika. 17-latka miała być tam przetrzymywana przez kilka dni, podczas których porywacze ją bili i gwałcili. Gdy media zainteresowały się sprawą porwania, sprawcy postanowili zabić nastolatkę.

 

Ciała nie odnaleziono

 

Ciała dziewczyny nigdy nie odnaleziono. Munoz opowiedział jednak przed sądem, że "kilku świadków" zeznało śledczym, iż zostało ono wrzucone do pobliskiego stawu z aligatorami.

 

Według FBI, jednym ze sprawców jest Taquan Brown, który odsiaduje w innej sprawie wyrok 25 lat więzienia za morderstwo.

 

Mężczyzna zeznał, że spotkał 16-letniego Da’Shauna Taylora oraz kilku innych mężczyzn, którzy "wykorzystywali seksualnie dziewczynę". Brown miał być świadkiem ostatnich dni życia 17-letniej Drexel. Opowiedział m.in. o tym, że usłyszał dwa strzały, gdy nastolatka podjęła próbę ucieczki z "dziupli" porywaczy.

  

Złapany przy okazji kradzieży w McDonald's

 

Taylor został złapany w 2011 roku przy okazji kradzieży w restauracji McDonald’s. Przyznał się wówczas, że poznał Drexel gdy ta zatrzymała się w hotelu w Myrtle Beach i zawiózł ją do McClellanville w Karolinie Południowej. Taylora warunkowo wypuszczono dzięki współpracy z organami ścigania. Postawione zostaną mu zarzuty federalne.

 

Jeśli zostanie mu udowodniona wina może zostać skazany na dożywocie.

 

Dane pozostałych sprawców nie są znane lub nie zostały ujawnione.

 

foxnews.com