Rzeczniczka Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) zastrzegła, że przedstawione dane nie dają dokładnego poglądu na faktyczną liczbę zaginionych dzieci i nastolatków.

 

Dzieci jadą w odwiedziny

 

"Wielokrotnie dziecko oddala się (...) po to, aby odwiedzić rodziców, krewnych lub znajomych w innym mieście w Niemczech lub w innym kraju europejskim" - podkreśliła rzeczniczka tego urzędu.

 

Niemieckie władze często nie są informowane przez rodzinę o odnalezieniu się niepełnoletniego, przez co jego dane pozostają w bazie osób zaginionych.

 

Zgłaszają kilka razy

 

Często zdarza się też, że ta sama osoba jest zgłaszana jako zaginiona kilkakrotnie, np. gdy zmienia miejsce pobytu. Chaosowi sprzyja fakt, że wielu niepełnoletnich nie ma paszportów, a ich dane nie są ustalone lub są zapisywane na różne sposoby.

 

Według BKA większość przypadków zaginięć nieletnich uchodźców nie ma podłoża kryminalnego i brakuje przesłanek świadczących, aby jakaś część zaginionych trafiała w ręce organizacji przestępczych. Większość młodocianych uchodźców uznanych za zaginionych (8046) ma od 14 do 17 lat. Mniejszość stanowią dzieci w wieku 13 lat i młodsze (867). Tylko 78 zaginionych osób miało więcej niż 18 lat.

 

Niewolnicza praca i usługi seksualne

 

W marcu Europejski Urząd Policji (Europol) szacował liczbę zaginionych na terytorium Niemiec dzieci imigrantów na 5 tysięcy. Wcześniej urząd ten wyrażał obawy, że niepełnoletni migranci mogli wpaść w ręce organizacji wykorzystujących ich do niewolniczej pracy lub zmuszać do świadczenia usług seksualnych.

 

PAP