- Do dymisji mogą się podać od prezydenta przez premier, po większość ministrów. Za grube, prawdziwe rzeczy, które prędzej czy później skończą się przed Trybunałem Stanu – dodał Neumann. Skomentował w ten sposób apele o dymisję prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Walt po aferze z dziką reprywatyzacją w stolicy.


Podkreślił, że ze strony Hanny Gronkiewicz-Waltz nie było złamania prawa. – Pani prezydent dość radykalnie zaczęła czyścić sprawy reprywatyzacji. Być może za późno - powiedział.


"Prezydent miała zaufanie do urzędników, a oni ją oszukali"


Neumann zapowiedział także ustawę reprywatyzacyjną, którą we wrześniu ma złożyć PO. Będzie to zaktualizowana wersja ustawy reprywatyzacyjnej przygotowanej w 2009 r., która nie przeszła ze względu "na kryzys gospodarczy na świecie". – Polski nie było na to stać – dodał Neumann.


Przewodniczący klubu PO powiedział, że władze Warszawy zleciły audyt sprawy reprywatyzacji. Zaznaczył, że "jeśli w audycie będzie jakikolwiek zarzut, lub jeśli ktoś złamał prawo, to nie będzie litości i sprawa będzie kierowana do prokuratury".


- To jest chyba dość oczywiste i jasne, prezydent to na siebie wzięła. To jest trudne, bo to są jej urzędnicy, z którymi pracowała przez wiele lat i miała do nich zaufanie, a oni ją oszukali – podkreślił Neumann.


"Niemądre hasła"


Odnosząc się do informacji klubu Kukiz’15, który zapowiedział wniosek o komisję śledczą ds. reprywatyzacji, Neumann powiedział, że "jeśli ktoś opowiada takie niemądre hasła, to jednocześnie kładąc wniosek o komisję śledczą, powinny być w Sejmie też inne wnioski". - Dymisja Zbigniewa Ziobry i Mariusza Kamińskiego. Jeśli nie ma zaufania do tego, że Ziobro i Kamiński dobrze sprawdzą tę sprawę, to rzeczywiście zostaje tylko komisja – tłumaczył Neumann.

 

"Może się okazać, że trzeba będzie robić >>show<<"


- Jeśli PiS wpadł w narrację, że gdzieś było wielkie złodziejstwo i teraz trudno im to udowodnić, że rzeczywiście tak było, to może się okazać, że trzeba będzie robić „show” i wtedy ta komisja  powstanie z woli PiS-u. To ich stara metoda: nakrzyczeć, opluć i kogoś znieważyć, a później udawać, że szukamy winnego – powiedział przewodniczący klubu PO.

 

Polsat News