Udawał cesarza, który wypił "eliksir życia". Chinka powierzyła mu miliony

Świat
Udawał cesarza, który wypił "eliksir życia". Chinka powierzyła mu miliony
Giuseppe Castiglione
Cesarz Qianlong w ceremonialnej zbroi na koniu. Malowidło z 1758 roku autorstwa Giuseppe Castiglione

Gigantyczne pieniądze straciła 48-latka, która dała się podejść parze oszustów. Chinka była przekonana, że pieniądze, które oddała, pomogą zmarłemu ponad 200 lat temu cesarzowi Qianlongowi. Kobieta uwierzyła, że historyczny władca przeżył, bo wypił życiodajną miksturę.

Oszust przekonywał kobietę, że jest cesarzem Qianlongiem. Ten rządził w Chinach w latach 1735-1796, po czym zmarł w 1799 roku. Mężczyzna zapewniał jednak, że jest nieśmiertelny, gdyż wypił "eliksir życia”, a teraz potrzebuje jej pomocy. Tłumaczył, że dzięki pieniądzom kobiety będzie w stanie dotrzeć do swojego ukrytego od wieków, ale zamrożonego majątku. Obiecał również, że ją hojnie wynagrodzi za ofiarowaną pomoc. Kobieta wręczyła mu więc 2 mln juanów, czyli około 1,1 mln zł.

 

"Nieśmiertelny cesarz" został przedstawiony kobiecie przez innego oszusta, który z kolei podawał się za artystę i ucznia znanego finansisty George’a Sorosa. Przekonał Chinkę, by wpłaciła na jego konto 45 mln juanów (25,9 mln zł). Pieniądze miały zostać zainwestowane w rentowne instrumenty pochodne, czyli derywaty o zmiennej wartości nie będące papierami wartościowymi, oraz fikcyjną firmę technologiczną w mieście Shenzhen w południowo-wschodnich Chinach.

 

Pieniądze na domy, samochody i leki

 

Oszuści roztrwonili wyłudzone od kobiety pieniądze na zakup domów, samochodów czy leków. W końcu zostali złapani przez chińską policję. Stanęli przed sądem w Shenzhen – podała gazeta "Metropolis Daily" wydawana w Hongkongu.

 

Co istotne, takie nieprawdopodobne oszustwa w Chinach zdarzają się bardzo często. Krętacze z łatwością podszywają się pod postacie fikcyjne i historyczne, by korzystać z pieniędzy chińskich milionerów. Nie pomagają apele mediów, które razem z władzami i policją nawołują do tego, by zachować zdrowy rozsądek i uważać na takie oszustwa.

 

Washington Post

zdr/pr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze