Jadowitego pająka znalazł kierowca autobusu MZK w Jeleniej Górze, który postanowił skorzystać z przenośnej toalety. Mężczyzna wchodząc do toi toia, w rogu pomieszczenia zauważył pająka. - Nie wiedząc, jaki to gatunek, złapał go do pojemnika i zawiadomił straż miejską - relacjonował Artur Wilimek, rzecznik straży miejskiej w Jeleniej Górze.

 

Przewieziony do schroniska

 

Służbom udało się ustalić, że pająk to trygrzyk paskowany. - Tygrzyk należy do grupy pająków jadowitych, ale niebezpieczny jest tylko dla osób uczulonych na jego jad. Ugryzienie może wywołać poważne reakcje alergiczne. Trzeba je długo leczyć antybiotykami i sterydami - wyjaśnił Wilimek.

 

Podkreślił, że pogryzienie przez ten gatunek pająka jest bolesne i można je porównać z użądleniem przez szerszenia, a nieleczone może skończyć się martwicą tkanek.

 

Tygrzyk paskowany został przewieziony do schroniska dla małych zwierząt, gdzie przebadał go weterynarz.
 

Coraz więcej tygrzyków

 

Strażnicy alarmują, że ten gatunek pająka początkowo występował tylko w dorzeczach Odry,  a teraz rozprzestrzenił się już po całym kraju i coraz częściej pojawia się także w miastach. Najwięcej tych pajęczaków żyje na południu Polski, gdzie stosunkowo niedawno przywędrowały z południa Europy.

 

 

polsatnews.pl