Mężczyzna po oblaniu żony rozniecił ogień i wywołał pożar całego budynku. Akcja gaśnicza trwała ponad dwie godziny, brało w niej udział 6 zastępów straży pożarnej - poinformowała aspirant Katarzyna Matras z Komendy Powiatowej Policji w Olkuszu.

 

Zarówno matka, jak i 4-latka, która ma poparzone dłonie i odcinki ramion, zostały przewiezione do krakowskich szpitali. Pozostałe dzieci - 17-letni chłopak i 14-letnia dziewczyna - ucierpiały najmniej i nie potrzebowały hospitalizacji.

 

Na miejscu zdarzenia pracuje prokurator. - Po zakończeniu śledztwa poznamy przyczyny tragicznego zdarzenia - powiedziała Matras.

 

Niespokojna rodzina

 

Mężczyzna jest w policyjnym areszcie, po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchany. Jak poinformował reporter Polsat News Marek Sygacz, to nie była spokojna rodzina. Mężczyzna nie pracował i często nadużywał alkoholu, kobieta rozpoczęła pracę niedawno. W dniu poprzedzającym tragedię sąsiedzi słyszeli, jak 48-latek odgrażał się rodzinie, że ją spali.

 

 

Polsat News