Chodzi o osoby, które poniosły szkodę w latach 90. i którym wypłacano świadczenie z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, na podstawie tzw. sum gwarancyjnych. Rzecznik Praw Obywatelskich w liście do Marszałka Senatu wspomina o kilku tysiącach osób, które znajdują się w takiej sytuacji.


Rzecznik zajął się sprawą po apelu niepełnosprawnego na skutek wypadku komunikacyjnego pana Tomasza, który od ponad dwudziestu lat porusza się na wózku inwalidzkim. Sprawca nie miał OC, w związku z czym Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny przyznał mu sumę gwarancyjną. W 1992 r., gdy wypadek miał miejsce, przepisy regulowały limit sumy gwarancyjnej. Kwota wyczerpała się i sąd - na wniosek Funduszu - zdecydował o zakończeniu wypłacania renty.


Problem może być szerszy


W biurze Rzecznika Finansowego, który zajmuje się m.in. ochroną klientów UFG, nie jest dokładnie znana skala takich spraw w całym kraju. - Wiemy jedynie, ile osób zgłosiło się do nas, bo groziło im tzw. wyczerpanie sumy gwarancyjnej lub już znalazły się w sytuacji, gdy po jej wyczerpaniu ubezpieczyciel z dnia na dzień przestawał pokrywać koszty leczenia czy wypłacać rentę - powiedział ekspert ds. komunikacji i edukacji w Biurze Rzecznika Finansowego, Marcin Jaworski.


Dodał, że do biura wpłynęło łącznie 25 podobnych spraw. Według niego problem ma szerszy wymiar i nie ogranicza się tylko do sytuacji, w której płatnikiem jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, dotyczy także firm ubezpieczeniowych, które wypłacać świadczenia.


- Staramy się pomóc takim osobom. Niestety w przypadku tych, którym suma już się wyczerpała, szanse na skuteczną pomoc są niewielkie. Wynika to z niekorzystnych dla nich wytycznych płynących z orzecznictwa sądowego. W takich wypadkach de facto pozostaje tylko prosić ubezpieczyciela o wypłatę dalszych świadczeń w drodze wyjątku (tzw. kulancji ubezpieczeniowej) - wyjaśnił Jaworski.


Konieczna zmiana w prawie


Według niego, zdecydowanie lepsza jest sytuacja osób, którym suma gwarancyjna się jeszcze nie skończyła. - Mają one bowiem duże szanse na jej waloryzację, a co za tym idzie zapewnienia sobie na drodze sądowej niezbędnych środków do dalszej egzystencji. Doświadczenie pokazuje, że sądy, co do zasady, waloryzują sumy, przy czym proces należy rozpocząć przed wyczerpaniem sumy gwarancyjnej - dodał Jaworski.


W jego opinii konieczna jest zmiana w prawie. - Choć nie jest to problem masowy, to dotyka osób już i tak bardzo poszkodowanych przez los. Dla niektórych z nich środki wypłacane przez ubezpieczyciela są niezbędne do dalszego funkcjonowania - powiedział.


"Najlepsze rozwiązanie" nie zyskało aprobaty


Wyjaśnił, że Biuro Rzecznika Finansowego we współpracy z Pełnomocnikiem Rządu ds. Równego Traktowania częściowo uregulowało tę kwestię. - Funkcjonuje już przepis nakładający na towarzystwa obowiązek informowania o zbliżającym się wyczerpaniu sumy gwarancyjnej, po wypłacie 80 proc. środków. Po otrzymaniu takiej informacji należy wystąpić do sądu z wnioskiem o waloryzację sumy gwarancyjnej. W tego typu sprawach możemy wspierać poszkodowanych. Doświadczenie pokazuje, że sądy przychylają się do wniosków poszkodowanych - powiedział.


Ekspert ds. komunikacji i edukacji Biura Rzecznika Finansowego przyznał, że powyższa zmiana to pierwszy pozytywny krok, jednak potrzebne są kolejne. Jego zdaniem warto byłoby wprowadzić regulacje, które nie zmuszałyby klientów do prowadzenia spraw przed sądem.


- Najlepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie obowiązku wypłat po wyczerpaniu się sumy gwarancyjnej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, ale nie znalazło to aprobaty regulatora - zauważa Jaworski. Zdaniem prezes Fundacji Integracja Piotra Pawłowskiego, zmiany w prawie na pewno byłyby przydatne. Warto jednak, jego zdaniem, podjąć także próbę aktywizacji tych niepełnosprawnych, których sytuacja zdrowotna na to pozwala.

 

PAP