Krajewski pytany, czy PiS wykorzysta problemy Gronkiewicz-Waltz do przejęcia władzy w Warszawie, powiedział, że "to oczywiste, że każda partia polityczna stara sie przejąć władzę". - W tym momencie trudno mówić o całej aferze w tym kontekście - dodał jednak.

 

- Hanna Gronkiewicz-Waltz ma duże problemy i jeśli chodzi o dzisiejszy krok z jej strony (zwołanie konferencji prasowej - przyp. red.), to była to próba ucieczki od personalnej odpowiedzialności za 10 lat rządów PO w Warszawie - kontynuował Krajewski, według którego "w tym momencie najważniejsze jest, żeby wyciągnąć z tej afery wnioski".

 

- Nie może być tak, że nikt nie odpowiada, bo na pewno nie są to osoby wskazywane przez PO jako kozły ofiarne - powiedział gość Joanny Wrześniewskiej-Sieger o urzędnikach uznanych przez prezydent stolicy podczas dzisiejszej konferencji prasowej za winnych. To dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko, jego zastępca Jerzy Mrygoń oraz Krzysztof Śledziewski z BGN pracującego przy decyzji zwrotowej dla Chmielnej 70.

 

Krajewski, choć wykluczył na razie wprowadzenie zarządu komisarycznego, zastrzegł, że PiS będzie się przyglądać poczynaniom urzędu miasta. - Bedziemy monitorować stosowanie małej ustawy reprywatyzacyjnej przez warszawski ratusz - zapowiedział.

 

Działka w samym centrum

 

Afera wybuchła wraz z nagłośnieniem przez "Gazetę Wyborczą" zwrotu w prywatne ręce atrakcyjnej działki obok Pałacu Kultury, której dawny adres to Chmielna 70, a wartość - nawet 160 mln zł. Została zwrócona, mimo że najprawdopodobniej wcześniej przyznano za nią odszkodowanie.

 

Polsat News