Jak przekazał w rozmowie z agencją Reutera jeden z przedstawicieli Belgijskiego Centrum Kryzysowego, w centrum sportowym "Le Chalon" doszło najprawdopodobniej do wybuchu gazu.


Lokalne media poinformowały, że eksplozja nastąpiła kilka minut po północy. W momencie wybuchu w budynku przebywało pięć osób.


W wyniku eksplozji zginęła jedna osoba, a cztery zostały ranne, w tym dwie ciężko.


Służby bezpieczeństwa Belgii utrzymywane są w stanie podwyższonej gotowości. 22 marca doszło do zamachów na lotnisku Zaventem i w brukselskim metrze, w których zginęło 35 osób, w tym trzej zamachowcy samobójcy. Na początku sierpnia w Charleroi, mieście położonym ok. 60 km na południe od Brukseli, mężczyzna krzyczący "Allah akbar" ranił maczetą dwie policjantki. Do wszystkich zamachów przyznało się Państwo Islamskie (IS).


PAP