Jak poinformował rzecznik portugalskiego Episkopatu ks. Manuel Barbosa, biskupi zostali zaproszeni na zwołaną w trybie pilnym konferencję w Fatimie. Wspólnie z diecezjalnymi ekonomami opracują oni dokument sprzeciwiający się zmuszaniu parafii do zapłaty podatku od nieruchomości, tzw. IMI.

 

Zgodnie z konkordatem zawartym w 2004 r. pomiędzy Stolicą Apostolską a Portugalią Lizbona nie pobiera podatku IMI od należących do katolickich parafii budynków i terenów, na których prowadzona jest działalność edukacyjna lub które służą do celów religijnych. Według władz kościelnych zdecydowana większość wezwań do zapłaty podatku dotyczy właśnie tego typu nieruchomości, a więc chodzi o sumy nienależne fiskusowi.

 

Tymczasem według socjalistycznego rządu Antonio Costy należące do Kościoła obiekty, które zostały wynajęte osobom trzecim, nie mogą być traktowane jako służące do realizacji posługi religijnej.

 

"Fiskus zgłosił się do ponad 2 tys. parafii"

 

Portugalskie władze kościelne ujawniły, że fiskus zgłosił się w ostatnich tygodniach z wezwaniem do zapłaty IMI do ponad 2 tys. parafii. W niektórych przypadkach nakaz uiszczenia zobowiązania dotyczył nie tylko bieżącego roku, ale również roku 2015.

 

Zdaniem rzecznika prasowego Episkopatu przypadki wezwań parafii do płacenia nienależnego IMI zdarzały się już w przeszłości, ale były one sporadyczne. - Teraz skala tego zjawiska jest masowa, a biskupi diecezjalni w całym kraju otrzymują liczne prośby od parafii nękanych przez urzędy skarbowe - powiedział ks. Barbosa.

 

"Nie ma podstaw ideologicznych"

 

Według ekonomistów ten spór rządu z Kościołem nie ma podstaw ideologicznych, ale wynika z trudności budżetowych Portugalii. - W konflikcie o IMI chodzi o skuteczną ściągalność podatków w celu ratowania niedomykającego się budżetu. Ponadto obie strony inaczej interpretują zapis konkordatu zwalniający od płacenia podatku od nieruchomości. Ten płaciły dotychczas tylko nieliczne parafie, które uważały, że część obiektów nie podlega zwolnieniu podatkowemu - powiedziała lizbońska ekonomistka Ana Silva.

 

Zdaniem ekspertki dowodem na determinację rządu Costy w zasilaniu państwowego budżetu było ograniczenie wiosną dotacji dla szkół prywatnych, z których znaczna część prowadzona jest przez Kościół katolicki. Przypomniała, że również ta kwestia wywołała protesty ze strony portugalskich biskupów.

 

W Portugalii, w której funkcjonuje 4 tys. katolickich parafii, przynależność do Kościoła katolickiego deklaruje ponad 88 proc. 10-milionowego społeczeństwa.

 

PAP