- Musimy spojrzeć prawdzie w oczy. UE zmienia się; po wyjściu z niej Wielkiej Brytanii nastąpią zmiany, z którymi musimy się zmierzyć. Naszym celem, naszym najważniejszym zadaniem jest pozostanie UE jako silnego podmiotu, który daje gwarancje bezpieczeństwa swoim obywatelom - powiedziała szefowa polskiego rządu.

 

Podkreśliła, że UE jest niezwykle ważna dla Polski. Jak zaznaczyła, dla "Polski silna UE to gwarancja bezpieczeństwa rozwoju naszego państwa i bezpieczeństwa naszych obywateli".

 

- Chcemy, aby pozostałe państwa, które tworzą Unię, które chcą budować naszą wspólną europejską przyszłość, były jeszcze bardziej ze sobą związane, jeszcze silniej współpracowały, abyśmy przede wszystkim mogli realizować wspólne cele - oświadczyła premier.

 

PAP/Radek Pietruszka

 

Podkreśliła, że trzeba wyciągnąć wnioski z tego co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, z referendum brytyjskiego i przeprowadzić konieczne zmiany, których oczekują Europejczycy.

 

- Musimy przywrócić obywatelom poczucie, że UE naprawdę im służy i że to oni są jej gospodarzami. Taki proces adaptacji UE do realiów nowych wyzwań Polska będzie wspierać - zaznaczyła.

 

"Zmiany, które będą czyniły UE silniejszą"

 

- Musimy poszukiwać tych tematów i projektów, które nas łączą, a nie tych, które nas dzielą i koncentrować się na tym. Cały czas trzeba wyciągać wnioski i przygotowywać takie zmiany, które będą czyniły Unię Europejską silniejszą - powiedziała Szydło.

 

Jak poinformowała, temat rozmów z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej, to m.in. "najważniejsze obszary współpracy". - Jeśli poszukujemy dróg wyjścia z obecnego kryzysu, w jakim znalazła się Wspólnota, powinniśmy skoncentrować się na inicjatywach, które łączą, a unikać tych, które wprowadzają podziały. Tych drugich jest niestety ostatnio całkiem sporo - podkreśliła premier.

 

Jak wyjaśniła, chodzi m.in. o dyrektywę o delegowaniu pracowników i propozycję zmian systemu azylowego. - Polska chce wzmacniać rynek wewnętrzny i sprzeciwia się działaniom protekcjonistycznym. Potrzebna jest pozytywna wizja wzmocnienia wspólnego rynku. To jest jedna z dróg do umacniania Wspólnoty - mówiła Szydło

 

PAP/Rafał Guz

 

Merkel: UE musi ponieść konsekwencje Brexitu

 

Merkel powiedziała w piątek na wspólnej konferencji prasowej z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej, że tematem jej rozmów w Warszawie są m.in. przygotowania do szczytu w Bratysławie.

 

16 września na nieformalnym szczycie UE w stolicy Słowacji unijni przywódcy chcą przeprowadzić debatę o przyszłości i koniecznych reformach Wspólnoty bez Wielkiej Brytanii. 23 czerwca Brytyjczycy opowiedzieli się w referendum za opuszczeniem Unii Europejskiej.

 

- Spotkanie w Bratysławie będzie spotkaniem 27 państw członkowskich z powodu negatywnego referendum, jakie odbyło się w Wielkiej Brytanii i nad którego wynikiem bardzo ubolewamy. Teraz musimy ponieść konsekwencje i zastanowić się w jakich dziedzinach Unia Europejska musi być silniejsza w przyszłości - powiedziała kanclerz Niemiec.

 

 

- Chcemy się skupić na tym, co jest wspólne, na tym co nas popchnie do przodu, żebyśmy na takiej podstawie stworzyli agendę - powiedziała kanclerz Niemiec. Jak dodała, na szczycie w Bratysławie temat bezpieczeństwa również będzie miał zasadnicze znaczenie. "Możemy zrobić więcej pod kątem bezpieczeństwa i obronności. Traktat lizboński daje nam tutaj więcej możliwości" - podkreśliła Merkel.

 

Jej zdaniem, jeśli chodzi o kwestię bezpieczeństwa, "to nie chodzi tylko i wyłącznie o zwalczanie terroryzmu". - W tym zakresie mamy cały szereg projektów, które niestety nie zostały zrealizowane w Unii Europejskiej - zapewniła kanclerz Niemiec.

 

Orban: instytucje europejskie powinny wrócić do właściwych zadań

 

W wystąpieniu na wspólnej konferencji prasowej przed spotkaniem szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej i kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Warszawie Orban przedstawił stanowisko Węgier w odniesieniu do przyszłości UE. Odniósł się w tym kontekście do perspektywy Brexitu, który - jego zdaniem - "nie jest przyczyną, lecz efektem sytuacji europejskiej".

 

Według Orbana UE zmaga się obecnie z utratą zdolności adaptacyjnych "praktycznie w każdym wymiarze", m.in. w odniesieniu do kryzysu ekonomicznego, migracyjnego oraz problemów europejskiego bezpieczeństwa. Ponadto - przekonywał - Unia nie trzyma się "nawet istniejących naszych zasad" dotyczących ochrony granic czy polityki budżetowej krajów członkowskich.

 

 

Orban przedstawił również węgierskie propozycje zmian w UE. Opowiedział się m.in. za utrzymaniem "bardzo rygorystycznej polityki budżetowej, bazującej na wzroście gospodarczym" oraz nadaniem większego priorytetu sprawom bezpieczeństwa. - Zacznijmy tworzenie wspólnego wojska europejskiego - apelował.

 

Premier Węgier podkreślił ponadto, że instytucje europejskie powinny wrócić do właściwych sobie zadań. "Rada Europejska niech prowadzi Unię, Komisja niech zakończy zabawę w politykę i powróci do swoich podstawowych zadań" - przekonywał.

 

Jak dodał, Unia powinna dokonać rewizji wspólnych polityk: utrzymać "stare dobre polityki" - politykę spójności i rolniczą, zrezygnować z unijnych polityk do spraw socjalnych i migracji, a także utworzyć nowe polityki, dotyczące m.in. cyfryzacji.

 

Z kolei odnosząc się do ewentualnej potrzeby zmiany traktatu podstawowego UE, Orban ocenił, że pokażą to późniejsze etapy rozmów.

 

Fico: ogromne oczekiwania wobec spotkania w Bratysławie, ale różnic dużo

 

Piątkowe rozmowy w Warszawie wpisują się w przygotowania do nieformalnego spotkania przywódców państw UE 16 września w Bratysławie.

 

- Chcielibyśmy zbliżyć swoje poglądy, jeśli chodzi o agendę spotkania bratysławskiego. (…) Są ogromne oczekiwania dotyczące szczytu, ale są stosunkowo duże różnice poglądów - powiedział premier Słowacji.

 

 

Wskazał, że są kraje, "które oczekują, że spotkanie w Bratysławie rozpocznie głębokie, podstawowe zmiany dotyczące podstawowych dokumentów, aktów". Są też- jak podkreślił- kraje, "które mówią, że Unia Europejska nie wymaga aż takich zasadniczych zmian". Dodał, że są też "kraje, które poszukują złotego środka".

 

Dlatego, jak zaznaczył, istotne jest zbliżenie stanowisk. - Mam ambicję, byśmy zdefiniowali w Bratysławie stan, w jakim znajduje się Unia Europejska i jednocześnie zdefiniowali kilka obszarów, nad którymi powinniśmy pracować dalej przy kolejnych spotkaniach. Wszystko to mogłoby znaleźć rozwiązanie w roku 2017 przy podpisaniu umów Traktatów Rzymskich - powiedział premier Fico.

 

Słowacki premier wskazywał, że dla jego kraju istotne są m.in. kwestie migracji i tego wszystkiego, co jest związane z bezpieczeństwem.

 

- Nie mamy na myśli wyłącznie walki z terroryzmem i wewnętrznego bezpieczeństwa. Chodzi nam o bezpieczeństwo ekonomiczne. Dlatego

mocne tematy ekonomiczne muszą stać się tematami w Bratysławie - powiedział.

 

Premier Czech: Europa potrzebuje lepszej współpracy w dziedzinie obronności

 

Europa potrzebuje lepszej współpracy w dziedzinie obronności - powiedział w piątek w Warszawie premier Czech Bohuslav Sobotka przed roboczym spotkaniem z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej i Niemiec. Wskazał, że należy m.in. rozpocząć dyskusję nt. możliwości powstania armii europejskiej.

 

Sobotka podkreślił, że piątkowe spotkanie jest szczególnie istotne z uwagi na trwającą debatę o priorytetach UE. Powiedział, że w najbliższych miesiącach i latach Europa powinna starać się szybko odzyskać zaufanie ludności do procesu integracji europejskiej.

 

 

Wyraził opinię, że podczas piątkowego spotkania uda się uzgodnić wspólne stanowiska. - Rysują się bardzo jasne punkty, co do których wydaje mi się, że w Bratysławie i w procesie, który będzie po Bratysławie, będziemy w stanie się zgodzić - ocenił.

 

Powiedział, że dla Czech istotna jest kwestia bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego UE. - Lepsza ochrona granic Schengen to nie tylko kwestia lepszej współpracy w walce z terroryzmem, ale naszym zdaniem powinniśmy również otworzyć dyskusję na temat możliwego powstania wspólnej armii europejskiej - powiedział.

 

- Ten proces nie będzie łatwy. Niemniej jestem przekonany, że Europa potrzebuje lepszej współpracy w dziedzinie obronności i polityki bezpieczeństwa przede wszystkim, jeśli chodzi o zapewnienie (bezpieczeństwa) granic zewnętrznych strefy Schengen - powiedział.

 

PAP