6 lipca 2016 roku sąd w Pretorii pod przewodnictwem Masipy skazał Pistoriusa na sześć lat pozbawienia wolności, Sportowiec bezpośrednio po odczytaniu wyroku trafił do więzienia.

 

Prokuratura w akcie oskarżenia żądała, aby Pistorius został skazany na 15 lat więzienia, a jednym z argumentów było, że jeden z najbardziej znanych niepełnosprawnych lekkoatletów na świecie nie wykazał w postępowaniu żadnej skruchy.

 

Z pięciu do sześciu lat więzienia

 

Sędzia Masipa, która prowadziła także pierwszy proces paraolimpijczyka, nie uznała w całości argumentów prokuratury, ale podniosła karę z pięciu do sześciu lat pozbawienia wolności.

 

Prokuratura od razu zapowiedziała, że będzie apelowała o zmianę wyroku. W jej opinii sześć lat pozbawienia wolności za morderstwo swojej partnerki Reevy Steenkamp jest "szokująco pobłażliwe".

 

Teraz sędzia Masipa uznała, że apelacja "nie ma realnych szans powodzenia".

 

Oddał cztery strzały

 

Do tragedii doszło w nocy z 13 na 14 lutego 2013 roku. W niejasnych okolicznościach sportowiec, m.in. pięciokrotny mistrz paraolimpijski, zastrzelił Steenkamp w swoim domu. Kobieta zginęła w toalecie, po tym jak Pistorius oddał cztery strzały przez zamknięte drzwi. Utrzymywał on, że to efekt nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, gdyż wziął ją za włamywacza.

 

Pod koniec 2014 roku w pierwszej instancji Pistorius został skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Sąd uznał wtedy, że doszło jedynie do "nieumyślnego zabójstwa". Więzienie opuścił już 20 października 2015, gdyż zgodnie z prawem w RPA osoby skazane na kary pozbawienia wolności nie większe niż pięć lat po odbyciu co najmniej 1/6 wyroku resztę mogą mieć zamienioną na areszt domowy. Sportowiec w więzieniu przebywał przez 10 miesięcy.

 

Z takim rozstrzygnięciem nie zgodził się prokurator, który apelował o zmianę kwalifikacji czynu na morderstwo, za które groziłoby Pistoriusowi 15 lat więzienia. Za powrotem sportowca do więzienia wielokrotnie opowiadali się także krewni Steenkamp.

 

3 grudnia 2015 roku Najwyższy Sąd Apelacyjny RPA przychylił się do wniosku prokuratora i uznał Pistoriusa winnym morderstwa, jednocześnie kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia.

 

Wcześniej Pistorius przebywał w areszcie domowym w posiadłości swojego wuja. Był objęty nadzorem elektronicznym, odebrano mu paszport.

 

PAP