W czwartek rząd przyjął wstępny projekt ustawy budżetowej na 2017 r. z deficytem nie większym niż 59 mld 300 mln zł. PKB ma wzrosnąć w przyszłym roku o 3,6 proc., deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść 2,9 proc. PKB, a inflacja - 1,3 proc.

 

- Uważam, że deficyt budżetu jest absolutnie bezpieczny, ale ustaliliśmy z panią premier, że ponieważ ten budżet nie jest jeszcze ostatecznie zatwierdzony, tylko jest zaproponowany, to my, ministrowie nie będziemy tego komentować szerzej. Ale mogę powiedzieć, że dla mnie, jako ekonomisty i człowieka, który patrzy na gospodarkę z lotu ptaka, to jest to absolutnie bezpieczny i realizowalny budżet - powiedział dziennikarzom Morawiecki w Kępie koło Sochocina, gdzie uczestniczył I Ogólnopolskim Kongresie Gospodarki Rolnej i Przemysłu Spożywczego.

 

"5-6 lat temu, deficyt był dwa razy wyższy"

 

Morawiecki przypomniał, że 5-6 lat temu, deficyt był dwa razy wyższy, a teraz jest to jeden z najniższych deficytów w krajach Unii Europejskiej i jest "absolutnie bezpieczny".

 

- Długofalowo oczywiście chciałbym, żeby ten deficyt malał w proporcji do PKB i w wartościach bezwzględnych. Ale odziedziczywszy taki model gospodarczy po 27 latach nie da się tego zrobić bez gwałtownego tąpnięcia w popycie, w związku z tym to musi być proces rozłożony na kilka lat - dodał.

 

Morawiecki podkreślił, że prognoza wzrostu PKB na poziomie 3,6 proc. w 2017 r. jest realistyczna. - Jeśli będzie ewentualne zaskoczenie, to raczej in plus - powiedział.

 

Zdaniem wicepremiera planowane wpływy budżetowe są jak najbardziej realne. Dodał, że uszczelnienie systemu podatkowego jest "absolutnym priorytetem naszego rządu".

 

PAP