Twórcy Oriona mają nadzieję, że statek wykona pierwszy lot bezzałogowy za dwa lata, a za siedem lat wyniesie w kosmos astronautów. Jednak zanim to nastąpi Orion musi przejść szereg testów.

 

Kapsuła wracająca na Ziemię, będzie lądowała w oceanie. Jej opadanie mają spowalniać trzy spadochrony. Ale jeśli się nie otworzą, kapsuła uderzy w powierzchnię wody z dużą prędkością.

 

Naukowcy z NASA podczas ostatniej próby sprawdzili, jakie byłyby skutki takiego zdarzenia. W środku kapsuły umieścili dwa manekiny, takie same jak te, których producenci samochodów używają podczas testów zderzeniowych. Upadek do wody monitorowano za pomocą czujników mierzących wszystkie aspekty uderzenia przy różnym poziomie fal i zmiennej sile wiatru.

 

Kapsuła przeszła testy pomyślnie. Zanim w przyszłości wyruszy na Marsa, będzie dostarczała ładunki i astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Prawdopodobnie wyląduje także na Księżycu.

 

Polsat News, NASA; wideo: AP, Reuters