Wainwright powiedział, że według posiadanych przez agencję informacji wywiadowczych przywódcy IS podjęli "strategiczną decyzję" o wysłaniu do Europy fanatyków w celu odwrócenia uwagi od utraty kolejnych terytoriów na terenie Syrii i Iraku. - Zdolność przeprowadzania spektakularnych ataków w Europie jest alternatywną metodą utrzymania wysokiego morale i zademonstrowania, że IS wciąż jest silne - ostrzegł.

 

Dyrektor Europolu podkreślił, kluczowym wyzwaniem dla europejskich służb jest walka z handlem bronią w tzw. Dark Web - sieci niedostępnej dla zwykłych wyszukiwarek internetowych i często wykorzystywanej do działalności przestępczej - oraz fałszywymi paszportami, które są "produkowane na masową skalę".

 

Ponad 50 śledztw na terenie Europy

 

Szef unijnej agencji ocenił, że należy się spodziewać prób przeprowadzenia ataków terrorystycznych inspirowanych ubiegłorocznymi zamachami w Paryżu. Jak ujawnił, służby prowadzą obecnie ponad 50 śledztw przeciwko grupom terrorystycznym na terenie Europy i kilkaset operacji mających na celu zapobieżenie nielegalnemu przewozowi broni do państw członkowskich Unii Europejskiej, głównie z państw dawnej Jugosławii lub ze Stanów Zjednoczonych.

 

W rozmowie z "Evening Standard" Wainwright zaznaczył również, że Europa będzie musiała zmierzyć się z ryzykiem związanym z powrotami Europejczyków, którzy pojechali do Syrii, aby wesprzeć Państwo Islamskie.

 

- Spodziewam się, że ich morale słabnie i wielu bojowników z własnej woli zdecyduje się na powrót. Przez wiele lat będziemy musieli sobie radzić z ponowną integracją tysięcy osób, które wrócą (...) z bardzo zradykalizowanego środowiska - podkreślił, dodając, że "część z nich będzie wysyłana przez IS, aby zaangażowali się w działalność terrorystyczną".

 

Szef Europolu powiedział również, że jest zaskoczony tym, iż terroryści "nie wykorzystali w większym stopniu kryzysu uchodźczego". Ujawnił, że służby planują wzmocnienie sił antyterrorystycznych w Grecji, aby wyłapywać ekstremistów próbujących dostać się na kontynent.

 

PAP