Sprawa reprywatyzacji działki na pl. Defilad (pod dawnym adresem Chmielna 70) wzbudza ogromne kontrowersje. Miasto zwróciło ją w 2012 r.

 

Tymczasem ostatnio Ministerstwo Finansów znalazło dokumenty, z których wynikać ma, że byłemu współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, zostało przyznane odszkodowanie na mocy układu zawartego jeszcze przez rząd PRL z Królestwem Danii.

 

W tamtym okresie tzw. układ indemnizacyjny (odszkodowawczy) zakładał przejęcie przez Danię wszelkich roszczeń obywateli duńskich wobec Polski z tytułu nacjonalizacji majątków należących do obywateli tego kraju w Polsce.

 

"Nikt się wtedy tym nie chciał zająć"

 

- Wszyscy w Warszawie wiedzieli, co się dzieje. Nawet był doniesienia do prokuratury. My, jako SLD, nawet w 2010 roku donosiliśmy do prokuratury i nikt się wtedy tym nie chciał zająć - powiedział szef Sojuszu Włodzimierz Czarzasty.

 

- Myślę, że tych przewałów, bo to chyba jest właściwe słowo, choć niezbyt eleganckie, była masa. Nie wskazuję winnych, ale to i tak wyjdzie na wierzch, dlatego że ci zwolnieni w tej chwili zaczną opowiadać, kto im to kazał zrobić, jak to wszystko wyglądało i bronić się. Za późno - skwitował Czarzasty.

 

"Gronkiewicz-Waltz powinna podać się do dymisji"

 

W ocenie Włodzimierza Czarzastego, sytuacja wokół afery reprywatyzacyjnej jest "rozwojowa".

 

- Myślę, że pani Gronkiewicz-Waltz "zapłaci za to głową" i  chyba powinna - stwierdził polityk. Szef Sojuszu przyznał, że "wszystkich winnych w tej sprawuie należy ukarać", a prezydent Warszawy powinna podać się do dymisji.

 

- Wiedziała o tym, co się dzieje przez wiele lat i ewidentnie pokazała brak nadzoru - wskazał Czarzasty.

 

Jego zdaniem na aferze reprywatyzacyjnej straci również Platforma Obywatelska. - PO też o tym wiedziała, bo przecież Gronkiewicz-Waltz jest wiceszefem tej partii - przypomniał polityk Sojuszu.

 

Polsat News