Dow Jones Industrial na koniec dnia stracił 0,18 proc. i wyniósł 18 448,41 pkt. Indeks S&P 500 spadł o 0,14 proc. i wyniósł 2 172,47 pkt. Nasdaq Comp. zniżkował o 0,11 proc. do 5 212,20 pkt.

 

Co ważne, po raz pierwszy od dwóch miesięcy Nasdaq zanotował dwie spadkowe sesje z rzędu.

 

Ze spółek wchodzących skład indeksu Dow Jones największy negatywny wpływ na jego notowania miał Apple.

 

Dwa ostatnie miesiące na amerykańskiej giełdzie były bardzo udane. Od lokalnego dołka z końca czerwca indeks S&P 500 zyskał blisko 10 proc., co pozwoliło mu na kilkakrotne ustanowienie nowych historycznych rekordów wysokości. Po raz ostatni S&P 500 był na historycznym maksimum w ubiegłym tygodniu.

 

Na ostatnich sesjach wzrosty w USA wytraciły jednak tempo, a przyczyniło się do tego między innymi kilka "jastrzębich" wypowiedzi amerykańskich bankierów centralnych. Gotowość do podwyżek stóp procentowych w USA w najbliższym czasie wyrazili między innymi wiceprezesi Rezerwy Federalnej Stanley Fisher oraz William Dudely.

 

W czwartek na możliwość podwyżek stóp procentowych wskazała również prezes oddziału Rezerwy Federalnej z Kansas City Esther George. W kwestii przyszłości stóp procentowych najważniejsze będą jednak słowa prezes Rezerwy Federalnej Janet Yellen. Będzie ona miała szansę zaprezentować swoje stanowisko już w piątek, kiedy wystąpi w trakcie dorocznego sympozjum dla bankierów centralnych z całego świata organizowanego przez amerykański bank centralny w Jackson Hole.

 

PAP