- Sport jest dla nich sensem życia, odbieranie im tego jest naganne - dodał podczas spotkania na Kremlu z medalistami igrzysk w Rio, którym wręczył odznaczenia państwowe.

 

Putin przypomniał, że Rosja już wcześniej uznała swoje błędy związane ze zbyt ulgowym podejściem do problematyki dopingu i obecnie zrobi wszystko, aby krajowy system antydopingowy odpowiadał światowym standardom.

 

Prezydent odniósł się do działalności Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) mówiąc, że są dowody na to, że była ona przedmiotem poważnych nacisków politycznych, które miały wpływ na podejmowane przez nią decyzje.

 

Stawianie medali ponad moralnością

 

We wtorek Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) podtrzymał decyzję Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego (IPC) z 7 sierpnia o wykluczeniu Rosji z udziału w igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

W połowie sierpnia Rosyjski Komitet Paraolimpijski, zawieszony przez IPC w wyniku skandalu dopingowego w tym kraju, złożył odwołanie do CAS. W uzasadnieniu decyzji IPC napisał, że oszustwo dopingowe wykryte w Rosji doprowadziło do zniszczenia sportu poprzez stawianie medali ponad moralnością.

 

"80 proc. polityki"

 

Orzeczenie CAS skrytykował także premier Rosji Dmitrij Miedwiediew. Szef rządu również nazwał je cynicznym.

 

- To jest potężny cios dla wszystkich osób niepełnosprawnych, nie tylko dla Rosjan. Dziwne są podwójne standardy stosowane w sprawach dopingu w różnych krajach. W przypadku Rosjan wykrywany jest natychmiast, gdy zachodzi podejrzenie innych nacji, postępowanie kontrolne trwa bardzo, bardzo długo... - powiedział Miedwiediew.

 

Jego zdaniem w "historii" z rosyjskim dopingiem jest 80 procent polityki, a tylko 20 procent realnych przypadków stosowania zabronionych środków. Premier Rosji przyznał, że ma wrażenie, iż wykluczenie paraolimpijczyków z jego kraju, to nic innego jak tylko... próba pozbycia się najgroźniejszych rywali.

 

Igrzyska paraolimpijskie odbędą się w Brazylii w dniach 7-18 września.

 

PAP