Posłowie Platformy Obywatelskiej spotkali się w czwartek z dziennikarzami. Korol, były minister sportu, wystąpienie poświęcił przede wszystkim sprawom dopingu.


- Przez pierwszy tydzień igrzysk, po świetnym występie Rafała Majki i jego brązowym medalu w kolarstwie, żyliśmy tylko jednym - czy próbka B jednego z braci Z. da wynik pozytywny. To były czarne dni polskiego sportu. Nie przypominam sobie takiej sytuacji, a startowałem podobnie jak Szymon w pięciu igrzyskach. Dlaczego nasze laboratorium nie zdołało przebadać próbek sportowców. Dlaczego te wyniki nie przyszły wcześniej. Wszystko to rzuciło złe światło na reprezentację. To były bardzo smutne i ciężkie chwile dla kibiców i zawodników przed ekranami telewizyjnymi - powiedział Korol.

 

"Mocno uderzył w moją osobę"


Korol poinformował także, że wystąpi na drogę sądową przeciwko Krzysztofowi Szramiakowi.


- Wpadka przed igrzyskami cztery lata temu. Do Londynu nie pojechał. Teraz był rezerwowym. Został złapany na dopingu po raz drugi, tym razem na hormonie wzrostu. Na profilu społecznościowym mocno uderzył w moją osobę. Nie mogę pozwolić sobie na to, aby człowiek korzystający ze stypendiów używał takiej mowy nienawiści. Sprawa znajdzie finał w sądzie, odpowie za swoje słowa - zapowiedział Korol.


Zarówno on jak i Ziółkowski opowiedzieli się za zwiększeniem kar finansowych za stosowanie dopingu. Uważają, że dyskwalifikacja powinna być dożywotnia.


- Koszty przygotowania zawodnika do igrzysk dochodzą do miliona złotych. Po zwiększeniu kar każdy potencjalny dopingowicz powinien zastanowić się trzy razy zanim sięgnie po zabroniony środek - dodał były minister sportu.

 

"Kilka spektakularnych wpadek organizacyjnych"


Ziółkowski, złoty medalista w rzucie młotem z Sydney z 2000 roku, przyznał, że cieszy się z jedenastu medali polskich sportowców, w tym dwóch złotych, ale... - Musimy zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście dla tak dużego kraju i tak licznej reprezentacji jest to dobry wynik.


Zwrócił też uwagę na kilka spektakularnych wpadek organizacyjnych. - Nie wiem jak określić przeloty naszych reprezentantów m.in. Agnieszki Radwańskiej czy Yareda Shegumo, który dotarł do Rio na trzynaście godzin przed startem w maratonie zmieniając pięć stref czasowych. To dla mnie sprawy niewyobrażalne, wykazują brak profesjonalizmu - mowił Ziółkowski.


Obaj posłowie opowiedzieli się także za większym finansowaniem akademickich ośrodków sportowych i wynagradzaniem trenerów, przede wszystkich tych, którzy odkrywają talenty oddając je później do oszlifowania szkoleniowcom kadr narodowych.


PAP