List intencyjny w sprawie "upowszechniania rzetelnej wiedzy o najnowszej historii Polski" oraz "w poczuciu odpowiedzialności za kształt świadomości historycznej młodego pokolenia Polaków" podpisali minister edukacji Anna Zalewska oraz prezes IPN Jarosław Szarek.

 

- Minister edukacji zaznaczyła, że MEN wspólnie z IPN chce współpracować w dziedzinie edukacji historycznej m.in. dlatego, by poprawić jej jakość. Jak tłumaczyła, działania MEN i IPN "wynikają z potrzeb młodzieży, z potrzeb nauczycieli i z wyników badań mówiących o tym, jaki jest stan wiedzy historycznej młodych Polaków".

 

W podpisanej deklaracji mowa jest m.in. o ścisłej współpracy obu instytucji przy opracowywaniu podstaw programowych kształcenia ogólnego z zakresu najnowszej historii Polski. "W sposób szczególny Instytut Pamięci Narodowej będzie rekomendować historyków, specjalistów do pracy przy tworzeniu podstaw programowych z przedmiotu historia oraz wiedza o społeczeństwie" - czytamy w podpisanej deklaracji.

 

"Udział młodzieży w przedsięwzięciach patriotycznych"

 

MEN i IPN deklarują też, że "będą współpracować przy opracowywaniu projektów różnych form doskonalenia nauczycieli w zakresie wiedzy z najnowszej historii Polski". "W szczególny sposób strony wspierać będą doskonalenie zawodowe nauczycieli przedmiotów humanistycznych oraz wpływać będą na aktywny udział młodzieży w przedsięwzięciach patriotycznych i edukacyjnych Instytutu Pamięci Narodowej na wszystkich poziomach nauczania szkolnego" - podkreślono.

 

Podczas konferencji prasowej szefowa MEN była pytana m.in. o jej wypowiedzi dotyczące mordu w Jedwabnem i pogromu kieleckiego. W programie TVN24 Zalewska pytana o to, kto zabił Żydów w pogromie kieleckim odpowiedziała: "Oceniają to Polacy. Ja rzeczywiście jestem zwolenniczką jednak dużego dystansu i pozostawienia tych opinii właśnie Polakom" - mówiła. "Różne były zawiłości historyczne" - dodała.

 

Pytana z kolei o mord w Jedwabnem szefowa MEN powiedziała, że jest to "fakt historyczny, w którym doszło do wielu nieporozumień, do wielu bardzo tendencyjnych opinii".

 

"Duży dyskomfort"

 

W środę Zalewska tłumaczyła, że została zaproszona do programu TVN24 na rozmowę o ustroju szkolnym. - Widzieliście państwo mój duży dyskomfort, który polegał nie dlatego, że nie chciałam odpowiedzieć na pytanie, ale dlatego, że po pierwsze jeżeli się umawiamy, to dyskutujemy o tym, co ważne, ważne w temacie omówionym, a po drugie, że - przepraszam, ale to jest poza moją wrażliwością, żeby o ludzkim cierpieniu, o ludzkiej tragedii, o Holokauście, o śmierci Żydów i narodu polskiego, rozmawiać pomiędzy cytatami z tabloidów czy też cytatami z interpelacji  - powiedziała Zalewska.

 

Podkreśliła też, że jej współpraca jako ministra edukacji jest wzorowa w relacji ze wszystkimi środowiskami, w tym z środowiskiem żydowskim.

 

- Rozmawianie o Jedwabnem bez kontekstu 1941 roku, bez podwójnej właściwie okupacji - niemieckiej i radzieckiej, bez tego, czym było Polskie Państwo Podziemne, czym był Auschwitz, ilu Polaków zostało wymordowanych, ilu Żydów zostało wymordowanych, czy rozmawianie o pogromie kieleckim jednoznaczne... Nie, tak się nie rozmawia (...) o historii. Mówi się o tym bardzo poważnie, w szerokim kontekście  - dodała Zalewska.

 

"Z niemieckiej inspiracji"

 

Prezes IPN odnosząc się do pytania o mord w Jedwabnem wręczył jednemu z dziennikarzy m.in. konkluzję ze śledztwa IPN w tej sprawie. Badając tragiczne wydarzenia z lipca 1941 r. prokuratura IPN ustaliła m.in., że "zbrodnia w Jedwabnem została dokonana z niemieckiej inspiracji". "Zasadne jest przypisanie Niemcom, w ocenie prawnokarnej, sprawstwa sensu largo tej zbrodni. Wykonawcami zbrodni, jako sprawcy sensu stricto, byli polscy mieszkańcy Jedwabnego i okolic - mężczyźni, w liczbie co najmniej około 40" - głosi konkluzja śledztwa IPN dot. mordu w Jedwabnem.

 

- Bardzo proszę się z tym zapoznać. Z wszystkimi dotychczasowymi publikacjami na temat tej trudnej naszej historii i przeszłości. My nie redukujmy opowieści o historii polskiej do jednego tematu. Zawsze podkreślałem - nie uciekamy od tych trudnych tematów. Zawsze podkreślałem, że również w naszej polskiej historii są bardzo bolesne karty. Nigdy nie ukrywaliśmy tego, że funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa, tymi, którzy mordowali chociażby na Rakowieckiej (więzienie mokotowskie, w którym w latach 40. i 50. mordowano żołnierzy antykomunistycznego podziemia - PAP) byli Polacy - powiedział Szarek. Dodał też, że w okresie PRL w Służbie Bezpieczeństwa również służyli Polacy, którzy m.in. w latach 80. dokonywali zbrodni wobec działaczy opozycji demokratycznej.

 

Konkursy historyczne

 

- Proszę nam tutaj nie sugerować, że my uciekamy od jakichś trudnych tematów, również od naszej polskiej odpowiedzialności, również za te złe rzeczy, które stały się w czasie drugiej wojny światowej - podkreślił szef IPN. Przypomniał też, że w latach wojny Polska była krajem, w którym za pomoc ludności żydowskiej groziła kara śmierci. - Proszę to wziąć pod uwagę - apelował szef IPN.

 

W podpisanej w środę deklaracji MEN i IPN mowa jest również o współpracy przy "organizacji konkursów historycznych oraz wszelkich innych form aktywizujących młodzież szkolną". Wymieniono obszary wiedzy, które organizowane konkursy mają uzupełniać i poszerzać. Są to wiadomości z "z zakresu niepodległego państwa polskiego odbudowanego w 1918 r., zmagania obywateli Rzeczypospolitej z niemieckim nazizmem i sowieckim komunizmem, wspieranie fenomenu i bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego i powojennego podziemia niepodległościowego". Konkursy historyczne mają również pogłębianiu wiedzy o dokonaniach Polaków w dążeniu do wolności, które zostały zwieńczone strajkami z sierpnia 1980 r., powstaniem Solidarności oraz odzyskaniem niepodległości w 1989 r.

 

Wizyty w miejscach pamięci

 

Ważnym elementem wsparcia procesu nauczania mają być wizyty uczniów i nauczycieli w miejscach pamięci, które - jak zapisano - "trwale wpisują się w wielopokoleniową historię Narodu Polskiego, w tym na Kresach Rzeczypospolitej Polskiej".

 

Inny punkt listu głosi z kolei "otwartość i gotowość do poszukiwania i wpierania wszelkich nowatorskich form popularyzacji nauczania historii, dostosowanych do warunków zmieniającego się młodego pokolenia i szkoły". MEN i IPN wyrażają również gotowość współorganizowania konferencji i seminariów poświęconych prezentacji najnowszych badań historyków IPN, a także przekazywania wyników tych badań szkołom i innym podległym placówkom.

 

W ostatnim punkcie listu MEN i IPN deklarują, że będą wpierać działania szkół i placówek oświatowych "w aktywnościach upamiętniających ważne rocznice i wydarzenia ważne zarówno dla narodu polskiego, jak i lokalnej społeczności, w tym popularyzację bohaterów - przez lata skrywanych i zapomnianych - zasłużonych dla odzyskania przez Polskę niepodległości". Wsparcie to będzie dotyczyć m.in. przyznawania imion i patronów przez szkoły i placówki oświatowe.

 

PAP