"Przestrzenne powiązanie komunikacyjne tras rowerowych" występuje na odcinku ok. 700 metrów, dokładnie przed kościołem. Ks. Anthony Erragudi, wikary parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Kleosinie nie ukrywał, że to parafia stoi za likwidacją ścieżki. - Nie mamy parkingów, więc głównie w niedzielę cała ulica była zastawiona samochodami naszych wiernych, ścieżka rowerowa także - mówił dziennikarzom serwisu poranny.pl.


Na zastawianie ścieżki reagowali rowerzyści, którzy nie mogli swobodnie przejechać wyznaczoną dla nich trasą. Wzywali policję, która przyjeżdżała i karała kierowców mandatami.

 

"Zamknięcie ścieżki usprawni ruch"


Proboszcz parafii postanowił ulżyć wiernym i wysłał pismo do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Białymstoku, by zajęli się sprawą. Urzędnicy przyjechali na wizję lokalną i stwierdzili, że rowerowa w tym miejscu zagraża bezpieczeństwu, a także,  że jej zamknięcie w tym miejscu usprawni ruch - choć w piśmie o decyzji Mirosław Hanczaruk, zastępca dyrektora ds. utrzymania  ZDW w Białymstoku, nie wyjaśnił, w jaki sposób. 


poranny.pl