Jak podano na stronach internetowych RPO, sprawa dotyczyła wpisu na jednym z portali informacyjnych, pod artykułem opisującym incydent z udziałem romskich mieszkańców jednej z małopolskich miejscowości. Internauta pisał m.in.: "Czy ktoś widział cygana uczciwie pracującego? Żyją tylko z przekrętów, żebractwa i kradzieży. Kombinacje mają w genach i nic tego nie zmieni. Dlatego izolacja lub wygnanie i będzie spokój" (pisownia oryginalna - red).

 

Prokuratura oskarżyła autora wpisu o publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych lub rasowych (za co grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia) oraz o publiczne znieważenie grupy ludności ze względu na przynależność narodową, etniczną lub rasową (kara do 3 lat więzienia).

 

"Internauta jedynie zaprezentował swoje stanowisko"

 

Sąd Rejonowy w B. umorzył postępowanie karne, nie dopatrując się ani nawoływania do nienawiści, ani znieważenia Romów. Jak podał RPO, sąd uznał, że internauta "jedynie zaprezentował swoje stanowisko na temat zachowania określonej grupy osób narodowości romskiej; nie miał zamiaru wywoływania u kogokolwiek niechęci czy wrogości wobec Romów, ani nie chciał ich znieważyć". Uznając za "mocne" słowa o "izolacji czy wygnaniu" Romów, sąd stwierdził, że należy je interpretować jako dopuszczalny w dyskursie postulat co do polityki imigracyjnej.

 

- W uzasadnieniu wydanego w I instancji orzeczenia znalazły się też ogólne opinie sądu, dotyczące samej mniejszości romskiej. Sąd wyraził m.in. pogląd, że Romowie są nieskorzy do asymilacji, powszechnie znana jest ich skłonność do żebrania i że nie przejawiają ambicji zdobywania wykształcenia - głosi komunikat RPO.

 

Orzeczenie SR utrzymał potem Sąd Okręgowy w B. Także sąd II instancji stwierdził, że czyn oskarżonego nie stanowi przestępstwa. SO uznał, że nie można przyjąć, że oskarżony działał z zamiarem wzbudzenia u kogokolwiek niechęci czy braku akceptacji względem Romów.

 

Ponowne rozpatrzenie sprawy

 

RPO nie zgodził się z tymi rozstrzygnięciami i wniósł kasację do SN, w której zwrócił uwagę, że oba sądy zbyt jednostronnie oceniły okoliczności sprawy. W ocenie Rzecznika wypowiedź internauty mogła zostać odebrana jako "podgrzewanie nastrojów społecznych". Bodnar dodał, że wbrew twierdzeniom SO, do wyczerpania znamion przestępstwa znieważenia nie jest niezbędne użycie w publicznej wypowiedzi słów obelżywych czy wulgarnych - wystarczy, że sprawca określi daną społeczność jako odmienną, wyróżniającą się w sposób negatywny i nie zasługującą na równe traktowanie.

 

17 sierpnia SN zgodził się z zarzutem RPO, że wypowiedź internauty nie została prawidłowo zbadana pod kątem wypełnienia znamion przestępstwa znieważenia. SN zwrócił sprawę SR do ponownego rozpoznania. - SN odniósł się przy tym do negatywnej opinii na temat Romów, wyrażonej przez SR w uzasadnieniu wydanego orzeczenia, wskazując że sąd ten nie powinien oceniać faktów przez pryzmat własnych obserwacji i wyobrażeń - stwierdza komunikat RPO.

 

PAP