Bochenek był podczas konferencji prasowej w Sejmie pytany m.in. o opisywane w mediach nieprawidłowości dotyczące reprywatyzacji w Warszawie. Rzecznik zwrócił uwagę, że sprawą "naruszeń i nadużyć", do których dochodziło w stolicy za rządów prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, zajmują się obecnie prokuratura i "odpowiednie służby".

 

"Sprawa honoru"

 

Bochenek zaznaczył, że wątpliwości dotyczące reprywatyzacji w Warszawie, które są obecnie badane, trzeba "bardzo szczegółowo wyjaśnić", ponieważ jak "wiemy - głównie na podstawie doniesień medialnych; wiele mediów, wiele portali, wiele gazet na ten temat już się wypowiadało - najbardziej złodziejska reprywatyzacja miała miejsce za czasów Hanny Gronkiewicz-Waltz".

 

Bochenek dodał również, że niejasności wokół reprywatyzacji w Warszawie "to sprawa odpowiedzialności politycznej Hanny Gronkiewicz-Waltz, jak również jej honoru".

 

"Umywanie rąk to tradycyjna strategia PO"

 

- Hanna Gronkiewicz-Waltz teraz próbuje obarczać winą również inne osoby, aczkolwiek myślę, że nie powinna umywać rąk, bo to taka tradycyjna strategia PO, i tylko powinna skupić się na tym, żeby wytłumaczyć się z tego, dlaczego właśnie za czasów jej rządów dochodziło do tego typu działań w naszej stolicy - ocenił.

 

Bochenek odniósł się również do doniesień dotyczących możliwości wprowadzenia w Warszawie zarządu komisarycznego. - Jeżeli będą podstawy, należałoby również taką kwestię rozważyć - ocenił rzecznik rządu. Dodał, że aktualnie "nie odbywa się żadna taka dyskusja na forum rządu".

 

PAP