Sprawa, w której wyrok ogłoszono w poniedziałek, toczy się niemal od dwóch lat. Dotyczy kredytu indeksowanego, czyli uzależniającego wysokość spłaty (wysokość raty) od bieżącego kursu franka szwajcarskiego.

 

Umowę zawarto w 2008 r., jeszcze przed nagłym wzrostem kursu franka. Garlacz, która reprezentowała kredytobiorcę w sądzie, chce dowieść, że konstrukcja umowy kredytu wskazuje na jego "złotówkowy charakter".

 

"Cała umowa jest nieważna"

 

Klienci żądali kwoty 86 tys. zł plus odsetki, którą bank pobrał w wyniku indeksacji.

 

Sąd pierwszej instancji uznał, że roszczenie jest zasadne w całości i nakazał jego zwrot. Bank musi zapłacić również ponad 8 tys. zł kosztów sądowych.

  

- Wyrok jest precedensowy. To pierwsze orzeczenie, w którym sąd podjął się próby analizy umowy kredytu indeksowanego w kontekście prawa bankowego. W tej sprawie argumentacja była bardzo szeroka i obejmowała cały wachlarz zarzutów do umowy. Uznając jeden z nich za zasadny, sąd nie badał pozostałych - powiedziała Barbara Garlacz.

 

Zapytana, który zarzut sąd uznał za zasadny, odpowiedziała: - Poczekajmy na pisemne uzasadnienie wyroku.

 

Zapisy kwestionował Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

 

Jak dodała Garlacz, podobne argumenty jej kancelaria wysnuła w sprawach przeciwko: Raiffeisen Polbank, Bank BPH oraz Getin Noble Bank. Podkreśliła, że obecny wyrok jest precedensowy. 

 

Kredyt został udzielony w oparciu o identyczny wzór umowy, której zapisy wcześniej zakwestionował Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku przeciwko Bankowi Millennium SA. Zdaniem tego sądu konsumenckiego, niektóre z zapisów mają charakter nieuczciwy (abuzywny).

 

Z orzeczeniem warszawskiego sądu okręgowego nie zgadza się Bank Millenium. - Wyrok nie jest prawomocny. Zamierzamy złożyć apelację - poinformowała nas Iwona Jarzębska, rzecznik banku.

 

"Może mieć wpływ na ocenę innych umów"

 

Zdaniem ekspertów w zakresie prawa bankowego, rozstrzygnięcie w tej sprawie może mieć wpływ na ocenę pozwu zbiorowego przeciwko Bankowi Millennium S.A., jak też na ocenę umów kredytów indeksowanych do franka zawartych przez bank.

 

Pozew zbiorowy przeciw Millennium wpłynął do sądu w połowie czerwca 2014 r. Ok. 3,4 tys. osób, które się do pozwu przyłączyły, skarży bank na  kwotę 81,4 mln zł.

 

Klienci argumentują,  że w umowach kredytowych były klauzule wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Określają one kurs wymiany franka szwajcarskiego na złote. SOKiK uznał, że przeliczenie kursu według Tabeli Banku, ogłaszanej jednostronnie przez bank, bez odniesienia do jakichkolwiek wskaźników rynkowych, jest niezgodny z polskim prawem i rażąco narusza interesy kredytobiorców.

 

Według skarżących klientów klauzule te są nieważne od momentu ich wpisania do umowy, a nie od momentu ogłoszenia wyroku.

 

polsatnews.pl