W minionym tygodniu prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dotyczącą gruntów warszawskich. Nowe regulacje mają rozwiązać problem nieruchomości objętych tzw. dekretem Bieruta z 1945 r.

 

- W przypadku małej ustawy reprywatyzacyjnej mamy sprawdzone osiem dzielnic. Z tych ośmiu dzielnic uda się odblokować łącznie 5324 lokale mieszkalne, które obecnie zamieszkuje 12 tys. 244 lokatorów - mówił Jóźwiak podczas wtorkowej konferencji prasowej.

 

Dodał, że dane te nie uwzględniają dzielnicy Wola. - W tej chwili dla tej dzielnicy prowadzona jest analiza - zaznaczył.

 

- Dzięki małej ustawie reprywatyzacyjnej, dzięki zapisanemu modelowi wygaszenia roszczeń ci lokatorzy wkrótce będą mogli spokojnie mieszkać, spokojnie żyć w swoich mieszkaniach bez obawy o ich utratę w wyniku reprywatyzacji - podkreślił.

 

Pomoc ofiarom reprywatyzacji

 

Jóźwiak mówił ponadto, że miasto, by pomagać osobom, które do tej pory zostali objęci procesem reprywatyzacji, od wielu lat prowadzi aktywną pomoc.

 

Wtórował mu wiceprezydent stolicy Michał Olszewski, który wskazał, że "to Hanna Gronkiewicz-Waltz jako pierwszy prezydent Warszawy rozpoczęła możliwość udzielania pomocy mieszkaniowej osobom z takich budynków".

 

Wskazał, że pomoc polega m.in. na zwolnieniu z kryteriów obowiązujących rodziny przy staraniu się o mieszkania komunalne. "Ta pomoc jest również udzielana dzięki temu, że miasto prowadzi bardzo aktywną politykę remontów pustostanów oraz budowy nowych obiektów mieszkaniowych" - mówił Olszewski.

 

Likwidacja handlu roszczeniami

 

Uchwalona przez Sejm ubiegłej kadencji ustawa - nowelizująca przepisy o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy - jest próbą uporządkowania wieloletnich problemów i sporów prawnych dotyczących stołecznych gruntów. Jej celem jest likwidacja patologii związanych z nieuregulowaniem własnościowym nieruchomości - chodzi m.in. o handel roszczeniami. W procederze tym różne podmioty skupują od byłych właścicieli roszczenia do nieruchomości, przejmują grunty, a następnie zarabiają na ich sprzedaży po znacznie wyższych cenach rynkowych.

 

PAP