"Czy myśmy aby nie zwariowali? Najpierw minister spraw wewnętrznych chce zakazać zabierania plecaków na festyny ludowe, a teraz, jak w latach zimnej wojny, ludność ma gromadzić w domu zapasy żywności i wody pitnej, aby przygotować się na najgorsze” - zauważa "Leipziger Volkszeitung".

 

"Zakrawa to na katastrofę"


Gazeta stwierdza, że od strony polityki komunikacyjnej "zakrawa to na katastrofę". "Okazuje się bowiem, że teraz musimy liczyć się znowu z wybuchem wojny, a nie tylko atakiem terrorystycznym. W ten sposób szerzy się strach i panikę. Powstaje też wrażenie, że niektórzy nasi politycy nie panują nad sytuacją" - czytamy w komentarzu gazety z Lipska.


"Landeszeitung" z Lüneburga zauważa, że wezwanie władz "przypomina apele z dawnych czasów, w których MSW zachęcało ludność do gromadzenia zapasów, żeby w ten sposób być przygotowanym na braki w zaopatrzeniu w razie ataku terrorystycznego, albo katastrofy żywiołowej". Dziennik zauważa, że Partia Lewica nie zawahała się zarzucić ministrowi spraw wewnętrznych panikarstwa. W istocie rzeczy przesadą jest nie tyle sam apel MSW o gromadzenie w domu zapasów na wszelki wypadek, tylko reakcje nań. "Rząd w Berlinie nie wzywa nas przecież do przygotowywania się do wojny, tylko właściwego stawienia czoła możliwym, przyszłym wyzwaniom" - napisał "Landeszeitung".

 

"Przygotowanie na wszelkie możliwe zagrożenia"

 

"Nowy model obrony cywilnej nie ma nic wspólnego z sianiem strachu i paniki, jak twierdzą partie opozycyjne. Wręcz przeciwnie. Państwo, które coraz bardziej zaostrza przepisy związane z polityką bezpieczeństwa wewnętrznego i ogranicza przez to zakres swobód obywatelskich, ma obowiązek być przygotowane na wszelkie możliwe zagrożenia i sytuacje nadzwyczajne, aby móc skutecznie strzec bezpieczeństwa obywateli. A to oznacza, na przykład, że musi ono dysponować wystarczającym zapasem szczepionek i lekarstw. Wezwanie ludności do gromadzenia w domu minimalnego zapasu żywności i wody pitnej, to naprawdę minimum tego, czego można od niej wymagać" - zauważa "Straubinger Tagblatt/Landshutter Zeitung".


Z takim zdaniem nie zgadza się "Märkische Allgemeine" z Poczdamu, w którym zauważono, że: "Istota problemu polega na tym, że w ostatnich latach w katastrofalny wręcz sposób zaniedbano u nas obronę cywilną kraju. Teraz próbuje się to nadrobić, ale robi się to chaotycznie i nieumiejętnie, ocierając się chwilami o panikarstwo. Nasi politycy nie robią wrażenia, że działają w przemyślany, celowy sposób. A potem dziwią się, że ludzie są coraz bardziej zaniepokojeni, i że im się to wszystko nie podoba".

 

"Napić się tylko resztki wódki"


Ironiczny jest komentarz berlińskiej "Die Tageszeitung". "Kiedy wyobrażę sobie, że nie mogę z jakichś powodów podjąć pieniędzy z bankomatu, to te 2 euro 95 centów, które mam w portmonetce raczej mi nie wystarczą do wieczora. A gdyby w mieszkaniu wyłączono mi jeszcze nagle wodę, to mogę napić się tylko resztki wódki z butelki, która cudem uchowała się w lodówce. A to akurat jest całkiem niezłym pomysłem na uporanie się z taką sytuacją. No, to na zdrowie!" - czytamy w "Die Tageszeitung".

 

Błaszczak: w Polsce nie ma potrzeby robienia zapasów

 

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak, odnosząc się do informacji o niemieckim programie obrony cywilnej, w którym jest mowa o gromadzeniu zapasów na wypadek kryzysu podkreślił w poniedziałek, że - W Polsce nie ma zagrożenia terrorystycznego, nie ma potrzeby robienia zapasów.


- Najpewniej jest to związane z sytuacją zagrożenia terrorystycznego jaka jest w Niemczech. Miesiąc temu w Monachium doszło do zamachów terrorystycznych - powiedział dziennikarzom Błaszczak.

 

"Polska jest w tej lepszej sytuacji, rządzi PiS"


Minister spraw wewnętrznych i administracji podkreślił, że w Polsce obowiązuje ustawa dotycząca zarządzania kryzysowego. - Kompetencje są przypisane jednostkom samorządu terytorialnego, czyli gminom, powiatom i województwom. Jest to spójny i precyzyjny mechanizm - powiedział  Błaszczak.


- Polska jest w tej lepszej sytuacji, że rząd PiS nie realizuje zobowiązań jakie rząd PO-PSL przyjął na nasz kraj. Zobowiązań dotyczących przyjmowani imigrantów z Bliskiego Wschodu i z Afryki Północnej - dodał minister.


dw.de, PAP, polsatnews.pl