Mężczyzna przyznał, że wyjechał, bo chciał zobaczyć wreszcie Polskę, a nie tylko przez nią przejechać. Przy średniej prędkości 17 km na godzinę widać więcej.

 

Widać nawet, co gospodyni gotuje

 

- Praktycznie wszystko: i sarnę, i zająca, i nawet mysz, i grzyba można spotkać, jak okno otwarte na wsi, to widać nawet, co gospodyni gotuje - powiedział Zygmunt Kuś.

 

Wystartował trzy miesiące temu 51-letnim traktorem. Przejechał trzy tysiące kilometrów. Swoją podróż zaczął w Pleszewie i do niego musi wrócić, bo tam ma żonę. We wtorek będzie już w domu.

 

Ludzie zatankowali traktor, przynieśli wędliny

 

- Cieszę się i nie cieszę, bo kończy się to, co dobre, ale do domu trzeba wracać - powiedział Kuś.

 

Największym odkryciem dla emeryta z Pleszewa byli ludzie, których spotykał na trasie. - Ludzie są przesympatyczni. Przynoszą napoje, wędliny, zatankowali kilka razy traktor - wymienił 64-latek.

 

"Prosta historia"

 

To, co robi Kuś, bardzo przypomina film Davida Lyncha "Prosta historia”, w którym starszy mężczyzna podróżuje po USA na małym traktorze, by na końcu pojednać się z chorym bratem.

 

Z Jaworzna w ślady bohatera filmu i w ślady Kusia wyjechało właśnie na traktorach pięciu pielgrzymów, którzy zmierzają do Francji. Przed wyjazdem połączył się z nimi sam David Lynch, który objął patronat nad tą podróżą.

 

- To piękna podróż, w którą wyruszacie z pięknych powodów - powiedział Lynch do pielgrzymów.

 

Polsat News