Choć ogród zoologiczny wydaje się być bardzo spokojnym, rodzinnym miejscem okazuje się, że wielokrotnie to właśnie tu dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. I to prowokowanych przez zwiedzających.

 

Do takiej sytuacji doszło między innymi 1 maja, kiedy grupa zwiedzających zrobiła dziurę w płocie poznańskiego zoo i kijem dźgała tygrysy.

 

Jak się okazuje podobnych incydentów, z którymi muszą borykać się pracownicy zoo, jest więcej. Nerwowo jest również, gdy do zoo przychodzą nieodpowiedzialni rodzice, którzy chcą swoim pociechom pokazać więcej niż można zobaczyć.

 

 

W sobotę na profilu poznańskiego zoo na Facebooku pracownicy zamieścili zdjęcia takich nieodpowiedzialnych zachowań przy wybiegu dla niedźwiedzi. Pod zdjęciami natychmiast pojawiły się liczne komentarze. Również pracownicy ZOO postanowili wyrazić swoją opinię na ten temat.

 

- Na torach kolejowych nikt dzieci nie stawia, mimo, iż tabliczek ostrzegawczych nie ma, a zoo je posiada w setce miejsc - wyjaśniają pracownicy zoo. - Mamy regulamin i mandaty, ale ile razy można wzywać policję, bo rodzice nie chcą tak po ludzku pomyśleć? Mamy też sztab wolontariuszy, którzy każdego dnia wysłuchują obelg i wyzwisk, gdy grzecznie zwracają uwagę - piszą.

 

Pracownicy zwracają uwagę, że nie chcą zasieków, drutów czy zamykania kratami zoo, bo jest ono dla "wszystkich kochających zwierzaki i ma być instytucją przyjazną rodzinom i dzieciom".

 

- Czy naprawdę tylko policja, mandaty, patrole uchronią beztroskich i absolutnie nieodpowiedzialnych rodziców od niedbania o dobro dzieci? - pytają.

 

epoznan.pl