Isinbajewa mocno krytykuje władze światowego sportu za wykluczenie jej i ponad setki rodaków z igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w związku z wykryciem w Rosji afery dopingowej. Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) zawiesiło ten kraj w prawach członkowskich, co oznacza, że żaden jego reprezentant nie może występować w zawodach pod egidą tej organizacji. Rosjanka nazwała tę sytuację "pogrzebem lekkoatletyki".

 

- To pogwałcenie praw człowieka. Nie zamierzam siedzieć cicho, będę działać. Dowiodę przed IAAF i Światową Agencją Antydopingową, że podjęli złą decyzję - mówiła w lipcu.

 

34-letnia Isinbajewa po wyborze do Komisji Zawodniczej MKOl w czwartek zapowiedziała, że jej celem będzie m.in. pomoc rosyjskim lekkoatletom w powrocie do międzynarodowej rywalizacji.

 

Podzielone głosy

 

Przeciwko jej wyborowi na członka MKOl opowiedziało się w niedzielę 23 z 68 głosujących, kolejne dwie osoby się wstrzymały. Isinbajewa, która zakończyła już karierę, przyjęła wynik ze łzami w oczach. Teraz rozpocznie ośmioletnią kadencję jako członek komisji, która reprezentuje sportowców.

 

Pozostałych czworo członków Komisji Zawodniczej - Niemkę Brittę Heidemann, Węgra Daniela Gyurtę, Ryu Seung-min z Korei Południowej oraz Sarah Walker z Nowej Zelandii - przyjęto niemal jednogłośnie. Żadne z nich nie otrzymało więcej niż trzech głosów przeciw.

 

Isinbajewa ma także zamiar ubiegać się o stanowisko prezesa Rosyjskiej Federacji Lekkoatletycznej, gdy w listopadzie ustąpi stojący obecnie na jej czele Dmitri Szliachtin.

 

PAP