Jarosław Ziętara urodził się w Bydgoszczy w 1968 roku. Był absolwentem poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i to w Poznaniu rozpoczynał swoją przygodę z dziennikarstwem. Pracował najpierw w radiu akademickim, później współpracował m.in. z "Gazetą Wyborczą", "Kurierem Codziennym", "Wprost" i "Gazetą Poznańską", gdzie zajmował się m.in. tematyką tzw. poznańskiej szarej strefy.

 

Ostatni raz Ziętara widziany był 1 września 1992 r. Miał się wówczas udać do pracy, do redakcji "Gazety Poznańskiej" jednak nigdy nie dotarł. W  1999 roku Ziętara został uznany za zmarłego. Dzięki temu na bydgoskim cmentarzu jego rodzina mogła umieścić symboliczną tablicę. Ciała dziennikarza do dnia dzisiejszego nie odnaleziono.

 

Sprawa ciągle w sądzie

 

Od stycznia 2016 roku przed poznańskim Sądem Okręgowym toczy się proces byłego senatora, jednego z najbogatszych Polaków na przełomie lat 80. i 90. -  Aleksandra Gawronika (zgodził się na podawanie swojego nazwiska). Były polityk oskarżony jest o podżeganie do zabójstwa dziennikarza.

 

Z inicjatywą upamiętnienia poznańskiego dziennikarza wyszedł Komitet Społeczny im. Jarosława Ziętary. Przedstawiciel Komitetu, dawny redakcyjny kolega Ziętary, obecnie dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego" Krzysztof M. Kaźmierczak podkreślił, że "dotąd o Jarosławie Ziętarze można było przeczytać czy usłyszeć. Po niemal ćwierć wieku przyszedł czas na trwałe upamiętnienie go w przestrzeni publicznej".

 

- Jarosław Ziętara jest jedynym we współczesnej Polsce dziennikarzem zamordowanym w celu uniemożliwienia mu opublikowania artykułu o zorganizowanej przestępczości. Choćby z tego względu zasługuje na naszą pamięć i godne upamiętnienie - dodał.

 

Tablica tam, gdzie żył

 

Na kamienicy przy ul. Kolejowej w Poznaniu, w której mieszkał Ziętara, ma w najbliższym czasie pojawić się symboliczna tablica upamiętniająca dziennikarza. Znajdzie się na niej wyrzeźbiony przez Romana Kosmalę wizerunek Ziętary i napis - "W tym domu mieszkał Jarosław Ziętara porwany 1 września 1992 r. Zginął dlatego, że był dziennikarzem".

 

Jak powiedział Kaźmierczak, pomysł spotkał się z dużym zainteresowaniem mieszkańców miasta. - Inicjatywę tablicy upamiętniającej zamordowanego dziennikarza wspiera moralnie wiele osób, ostatnio np. poseł PiS Tadeusz Dziuba i europosłanka Krystyna Łybacka. Liczę na to, że osoby publiczne także czynnie włączą się do zbiórki - mówił. Swoje poparcie zadeklarował także wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski.

 

Szacunkowy koszt tablicy to ok. 6-7 tys. zł. Do społecznej zbiórki na ten cel włączyły się także lokalne media.

 

Komitet Społeczny im. Jarosława Ziętary ma nadzieję, że odsłonięcie tablicy nastąpi jeszcze w tym roku. Równolegle Komitet prowadzi także prace nad upamiętaniem Ziętary ulicą jego imienia. Jak zaznaczył Kaźmierczak, są to starania o nazwanie niewielkiego fragmentu ul. Marcelińskiej, przy siedzibie dawnej redakcji "Gazety Poznańskiej", ulicą Jarosława Ziętary. - Formalności są na końcowym etapie, decyzja zależy od poznańskiego samorządu - dodał.

 

Proces byłego senatora Aleksandra Gawronika oskarżonego o podżeganie do zabójstwa dziennikarza trwa od stycznia. Dotychczas przed poznańskim Sądem Okręgowym zeznawali m.in. założyciel spółki Elektromis, biznesmen Mariusz Świtalski oraz osoby związane z jego firmą. Zeznania w sprawie składali także poznańscy dziennikarze, współpracujący z Ziętarą w "Gazecie Poznańskiej".

 

Kolejna rozprawa odbędzie się 30 września.

 

PAP