Obok Bolta, który w niedzielę skończy 30 lat, biegli Asafa Powell, Yohan Blake i Nickel Ashmeade. W Rio de Janeiro srebrny medal wywalczyli Japończycy, a brązowy Kanadyjczycy. Trzeci na mecie Amerykanie zostali zdyskwalifikowani za przekroczenie strefy zmian.

 

Jamajczyk skompletował tym samym trzeci hat-trick. Na trzecich kolejnych igrzyskach nie oddał złota na 100, 200 i w sprinterskiej sztafecie.

 

- Wielu było i jest świetnych, ale ja jestem najlepszy. Myślę, że mogę być dumny ze swoich osiągnięć. Z każdym złotym medalem rosła presja oczekiwań, ale jak widaćświetnie sobie z nią poradziłem - powiedział Bolt.

 

Z lekkoatletów dziewięć złotych medali wywalczyli także legendarny fiński biegacz Paavo Nurmi, który zdobył też trzy srebra, oraz słynny Amerykanin Carl Lewis, którego dorobek w sprintach i skoku w dal uzupełniło jedno drugie miejsce.

 

Bolt w klasyfikacji najbardziej utytułowanych uczestników letnich igrzysk awansował na szóstą pozycję. Przed nim, poza Nurmim (3. miejsce) i Lewisem (5.), są: bezapelacyjny lider - amerykański pływak Michael Phelps (28; 23-3-2), radziecka gimnastyczka Larysa Łatynina (18; 9-5-4) i inny reprezentant USA w pływaniu Mark Spitz (11; 9-1-1).

 

Felix wywalczyła piąte złoto

 

Innym historycznym wyczynem był piąty złoty medal Alisson Felix. Amerykanka została tym samym pierwszą przedstawicielką "królowej sportu", która może się pochwalić pięcioma złotymi medalami.

 

- To wyjątkowa chwila. Gdy spojrzę w tył i będę analizować swoją karierę, to nie będę się miała czego wstydzić - oceniła. Z pięciu tytułów tylko jeden wywalczyła indywidualnie - w 2012 roku w Londynie była najszybsza na 200 m.

 

Felix i jej koleżanki, które musiały samotnie powtarzać bieg eliminacyjny, w finale sprinterskiej sztafety nie zawiodły. O 0,35 wyprzedziły Jamajki i o 0,76 Brytyjki.

 

Oprócz bohaterki wieczoru, złotą drużynę stworzyły English Gardner, Tori Bowie i Tianna Bartoletta. Ostatnia z nich, która biegła na pierwszej zmianie, w Rio triumfowała też w... skoku w dal.

 

PAP