- Od mieszkańców bloku otrzymaliśmy informację, że ich sąsiadka najprawdopodobniej źle traktuje psy; możliwe, że je głodzi. Ponadto skarżyli się na nieprzyjemny zapach dobiegający z mieszkania - powiedział Polsat News Łukasz Berliński, dowódca Animal Patrolu łódzkiej straży miejskiej.

 

Leżała w łóżku trzy doby

 

Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, mieszkanie było zamknięte i słychać było jedynie odgłos szczekających za drzwiami psów. Strażnicy odkryli, że jedno z okien w mieszkaniu jest otwarte. - Wiedzieliśmy jak kobieta ma na imię, więc postanowiliśmy do niej krzyknąć. Udało nam się nawiązać z nią kontakt. Powiedziała, że ma uszkodzone biodro i nie może wstać z łóżka - powiedział Berliński.

 

Na miejsce zostali wezwani strażacy, którzy po drabinie weszli na górę. Aby pomóc kobiecie najpierw musieli odgonić psy, które próbowały bronić swoją właścicielkę.

 

Odwodniona, głodna i wyczerpana

 

Okazało się, że 70-latka spędziła w łóżku trzy doby. - Była odwodniona, głodna i wyczerpana. Nie wiadomo jak długo musiałaby tam leżeć i czekać na pomoc, gdyby nie czworonogi - powiedział Berliński.

 

Kobieta trafiła do szpitala wojewódzkiego, a psy do schroniska, gdzie mają czekać, aż właścicielka wróci do zdrowia. Zdaniem weterynarzy zwierzęta nie były zaniedbane.

 

Obecni przy interwencji pracownicy administracji zapowiedzieli, że pomogą 70-latce w posprzątaniu mieszkania.

 

fot. Facebook/Animal Patrol Łódź

 

Polsat News