Cała rodzina, 5-letni Omran, jego rodzeństwo i rodzice, wszyscy praktycznie bez szwanku wydostali się spod gruzów zrujnowanego domu.

 

Ich historię poznaliśmy dzięki nagraniu z akcji ratunkowej umieszczonemu w sieci przez antyrządowe Aleppo Media Center. To na nim widać było zakrwawionego, pokrytego kurzem chłopca, Omrana. Jego zdjęcie obiegło świat, trafiło na czołówki gazet i stało się kolejnym symbolem wojny w Syrii.

 

 

Dopiero w sobotę, 3 dni po bombardowaniu okazało się, że w czasie ataku Rosjan najpoważniej ucierpiał starszy brat Omrana. Ali bawił się na ulicy, gdy jego dom i najbliższa okolica zostały zbombardowane.

 

Chłopiec z urazem głowy trafił do szpitala, jednak lekarzom nie udało się go ocalić.

 

"Ali jest rzeczywistością"

 

"Omran stał się symbolem cierpienia Aleppo. Ali jest rzeczywistością i pokazuje, że żadna historia w Syrii nie ma szczęśliwego zakończenia" - napisał syryjski działacz Kenan Rahmani, informując o śmierci 10-latka.

 

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka szacuje, że tylko w sierpniu tego roku 142 dzieci zostało zabitych w Aleppo. Uważa się, że ok. 50 tys. dzieci zginęło w całym kraju w ciągu ostatnich pięciu lat walk, choć rzeczywista liczba jest niemożliwa do oszacowania.

 

The Telegraph