Wypadek miał miejsce w środę tuż przed godz. 10. Doszło do niego na odcinku drogi, na którym obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/godz. Był też znak informujący, że przejście dla pieszych jest szczególnie uczęszczane przez dzieci.

 

Przyznał, że jechał za szybko

 

Kierowca skody oktawii, 31-letni mieszkaniec Sochaczewa, przyznał, że przekroczył prędkość. Nie sprecyzował jednak, o ile jechał za szybko. Wstępne badania wykazały, że był trzeźwy. 

 

- Kierowcy postawiono najpierw zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez jazdę z prędkością większą niż dozwolona i nieustąpienia pierwszeństwa pieszej na pasach, czego następstwem było spowodowanie wielonarządowych obrażeń u dziecka. Teraz zarzut zostanie zmieniony  na spowodowanie śmierci dziecka - powiedziała polsatnews.pl Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.

 

Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

 

Na razie dozór policyjny


Śledczy zastosowali wobec kierowcy dozór policyjny i poręczenie majątkowe w wysokości 5000 zł.

 

Prokuratorzy czekają jeszcze na wyniki badań na obecność środków odurzających w jego organizmie oraz ekspertyzę biegłych, którzy ustalą, z jaką prędkością jechał.  

 

polsatnews.pl