- Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie dotyczy wyrządzenia w maju 2008 r. szkody majątkowej w wysokości 4,9 mln zł w mieniu NFOŚiGW poprzez nadużycie uprawnień przez członków zarządu Funduszu, w związku z podjęciem decyzji o wypowiedzeniu umowy dotacji z czerwca 2007 r. zawartej między NFOŚiGW a Fundacją Lux Veritatis - podała w piątek rzeczniczka tej prokuratury prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka.

 

Według niej zakres postępowania obejmuje również badanie zasadności podjęcia decyzji o wyrażeniu zgody na zawarcie ugody sądowej pomiędzy NFOŚiGW a Fundacją Lux Veritatis w cywilnej sprawie z powództwa Fundacji o zapłatę przez NFOŚiGW 22 mln zł - tytułem odszkodowania za niewykonanie umowy dotacji z czerwca 2007 r.

 

Szyszko: to są konkretne straty dla środowiska

 

"Złożyliśmy wniosek do prokuratury, ponieważ po ośmiu latach śledztwa sąd uznał, że poprzednie kierownictwo NFOŚiGW z powodów pozamerytorycznych zerwało umowę z Fundacją Lux Veritatis na wykonanie geotermalnych odwiertów w Toruniu" - przekazał w piątek w komentarzu do sprawy minister środowiska Jan Szyszko.

 

"Sąd w swoim wyroku podkreślił, że wina leży po stronie poprzedniego szefostwa funduszu. Ponadto, zaakceptował niedawną ugodę zawartą pomiędzy funduszem a fundacją. O ile nie zerwano by wówczas tej umowy, nie tylko odwierty już by istniały, ale geotermia produkowałaby ciepło bezemisyjnie. To są konkretne straty dla środowiska" - dodał minister.

 

Śledztwo wszczęto 8 sierpnia - o czym wtedy nie informowano. Jego podstawą jest art. 296 par. 1 i 3 Kodeksu Karnego. Par. 1 stanowi, że kto - będąc obowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej - przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Par. 3. głosi, że jeżeli sprawca wyrządza szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

Zdaniem prok. Zabłockiej-Konopki, z uwagi na wstępny etap postępowania i tajemnicę śledztwa, planowane w sprawie czynności procesowe nie mogą być obecnie przedmiotem informacji prasowych.

 

Fundusz wypowiedział umowę

 

W kwietniu br. minister środowiska Jan Szyszko i prezes NFOŚiGW Kazimierz Kujda zawiadomili prokuraturę o podejrzeniu popełniania przestępstwa na szkodę NFOŚiGW w związku z cofnięciem dofinansowania geotermii toruńskiej. Jak tłumaczyli, kwota 4,9 mln zł jest związana m.in. z kosztami długotrwałego procesu cywilnego, który trwał od kwietnia 2009 r.

 

Początkowo zawiadomieniem zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Warszawie; 11 lipca sprawa trafiła do Prokuratury Regionalnej.

 

W 2007 r. - za rządów koalicji PiS-LPR-Samoobrona - NFOŚiGW w dwóch transzach przyznał w sumie ponad 27 mln zł dotacji fundacji Lux Veritatis o. Tadeusza Rydzyka na geotermię toruńską. Po objęciu władzy przez koalicję PO-PSL, w połowie 2008 r. Fundusz wypowiedział umowę na dofinansowanie. Jako powód wskazano liczne wątpliwości co do prawidłowej realizacji umowy, m.in. dotyczące praw własności nieruchomości mających stanowić zabezpieczenie wypłaty dotacji.

 

Ugoda

 

Po tym Fundacja pozwała NFOŚiGW, żądając 27 mln zł odszkodowania za wypowiedzenie umowy. Według Fundacji sprawa zabezpieczenia była tylko pretekstem do "pozaprawnej decyzji o wypowiedzeniu umowy". Proces trwał kilka lat w Sądzie Okręgowym w Warszawie - w tym czasie adwokaci występujący w imieniu NFOŚiGW wnosili o oddalenie powództwa. Po dojściu do władzy PiS, w lutym br. strony zawarły ugodę sądową. Kwota uzgodnionego odszkodowania dla Fundacji wyniosła blisko 26,5 mln zł.

 

"Sąd w uzasadnieniu dokonał druzgocącej krytyki działania NFOŚiGW w 2008 r., czyli w czasie gdy doszło do wypowiedzenia umowy dotacji. Zdaniem sądu wypowiedzenie umowy przez NFOŚiGW było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i ustalonymi zwyczajami. W ocenie sądu w wypowiedzeniu nie wskazano faktycznych i szczegółowych okoliczności" - podkreślono w zawiadomieniu ministra.

 

Według sądu wykazanie przez Fundację prawa własności do budynków na nieruchomości objętych księgą wieczystą - czego żądał NFOŚiGW - "było o tyle niemożliwe, co absurdalne". Sąd wskazał ponadto, że NFOŚiGW uzyskał zabezpieczenie, które znacznie przekraczało kwotę przyznanej dotacji.

 

W kwietniu br. b. wiceminister środowiska, obecnie przewodniczący sejmowej komisji środowiska, Stanisław Gawłowski (PO), oceniał, że samo przyznanie dofinansowania w 2007 r. było "skandaliczne" i motywowane politycznymi celami. Jego zdaniem zawarcie ugody było spłatą politycznego długu "związanego z wyborami do parlamentu i poparcia ojca Tadeusza Rydzyka".

 

PAP