Omran ledwo dotyka bosymi stopami brzegu krzesła siedząc samotnie w karetce. Wygląda na spokojnego i nie do końca świadomego sytuacji, w której się znalazł. Jakby zupełnie nie czuł krwi sączącej się z rany na czole.

 

Chłopiec trafił do szpitala. Lekarze zbadali go, opatrzyli  i oczyścili z kurzu. Po kilku godzinach został wypuszczony.

 

Jego fotografię na Twitterze umieścił również korespondent brytyjskiego "The Telegraph". Szybko stała się symbolem wojennego dramatu w Syrii. Została udostępniona kilkanaście tysięcy razy.

 

 

 

Walki o kontrolę nad Aleppo, drugim co do wielkości miastem w Syrii i niegdyś głównym centrum przemysłu i handlu w tym kraju, nasiliły się w ostatnich tygodniach. Zachodnie rejony miasta opanowane są przez wojska rządowe, a wschodnie przez rebeliantów. Liczba ofiar cywilnych wzrasta z dnia na dzień i liczona jest w setkach. Ludzie pozbawieni są prądu, wody, żywności i leków.

 

The Guardian, Telegraph