Polscy i niemieccy policjanci przeczesują tereny na Podkarpaciu, sprawdzają kanały, koryto rzeki. Takie poszukiwania prowadzili już w  marcu ubiegłego roku.

 

Ślady krwi w korytarzu

 

Pielęgniarka zniknęła z domu w nocy z 5 na 6 sierpnia 2014 roku. - Jej zaginięcie zgłosił syn, który nie zastał matki w domu, a w korytarzu znalazł ślady krwi - powiedział Polsat News rzecznik prasowy Komendanta Policji w Rzeszowie podkom. Jacek Kocan.

 

- Ewidentnie ktoś ją napadł - przekonuje siostra zaginionej, Barabara Hływa.

 

Według prokuratury w Jaśle, pielęgniarka najprawdopodobniej została zamordowana. Podejrzenia padły na jej byłego męża, który już raz zaatakował ją nożem i  - jak mówi rodzina - spierał się o podział majątku. Mężczyźnie, w samochodzie którego też była krew, postawiono zarzut zabójstwa. Trafił do aresztu, który po kilku miesiącach zamieniono mu na policyjny dozór.

 

"Są ludzie, którzy coś wiedzą"

 

Śledztwo w tej sprawie trwa. Policja apeluje do  wszystkich osób, które kontaktowały się z kobietą na krótko przed jej zaginięciem o kontakt.

 

- Na pewno są ludzie, którzy coś wiedzą, ale z jakichś powodów nie chcą o tym mówić - stwierdził Paweł Międlar z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

 

Polsat News