Informację o wszczęciu śledztwa, po przeprowadzonym postępowaniu sprawdzającym, przekazał w czwartek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Ireneusz Kunert.

 

- Śledztwo koncentruje się na razie na wymianie korespondencji pomiędzy prokuratorem a Trybunałem Konstytucyjnym, dotychczas w tym postępowaniu nie byli przesłuchiwani świadkowie - powiedział prok. Kunert. Dodał, że prowadzone jest od 20 lipca i jak na razie korespondencja z TK przebiega sprawnie.

 

List do prezesa

 

Sprawę do Katowic skierowała Prokuratura Krajowa. - Postępowanie zostało zainicjowane zawiadomieniami różnych osób fizycznych i prawnych - podała katowicka prokuratura, prostując przekazaną kilkadziesiąt minut wcześniej informację, że zawiadomienie złożył jeden z niedopuszczonych do orzekania sędziów TK - Mariusz Muszyński.

 

- Sędzia w tej sprawie formalnie nigdy nie inicjował postępowania - powiedział dziennikarzom rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Ireneusz Kunert. Dodał jednak, że z racji treści składanych zawiadomień o przestępstwie Mariusz Muszyński został przesłuchany jako świadek. - Jego zeznania również wpłynęły na decyzję o wszczęciu śledztwa - wyjaśnił.

 

Sprawę do Katowic skierowała Prokuratura Krajowa. Śląscy prokuratorzy korzystają z materiałów zgromadzonych podczas toczącego się wcześniej w Warszawie postępowania sprawdzającego ws. TK. Prowadzono je po zawiadomieniach o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które miałoby polegać na tym, że prezes Rzepliński zwołał posiedzenie sądu konstytucyjnego łamiąc wymogi ustawowe, które regulują działania TK.

 

- Ta kwestia nie jest, przynajmniej obecnie, przedmiotem prowadzonego u nas śledztwa - zaznaczył prok. Kunert.

 

Jeszcze w środę Rzepliński podtrzymał, że nie może dopuścić do orzekania trzech sędziów TK wybranych przez obecny Sejm. Tego dnia podano, że Muszyński napisał do Rzeplińskiego list, w którym żądał umożliwienia mu podjęcia obowiązków zawodowych; zapowiedział, że inaczej podejmie "odpowiednie kroki prawne". W czwartek Rzepliński wyjaśnił, że odpowiedział już na to pismo, ale nie ujawnił szczegółów.

 

Spór o sędziów TK

 

W lipcu w Sejmie prezes TK mówił podczas prac nad nową ustawą o TK, że przewidywane przez nią dopuszczenie trzech sędziów z grudnia ub.r. do orzekania prowadzi do niekonstytucyjnego zniweczenia wyroku z 3 grudnia ub.r. TK uznał wtedy, że wybór trzech sędziów z października ub.r. przez poprzedni Sejm jest konstytucyjnie ważny, a prezydent ma obowiązek ich zaprzysiężenia.

 

Rzepliński mówił wtedy, że prezes TK nie może dopuścić trzech grudniowych sędziów do orzekania, bo według wyroku TK ich miejsca są zajęte przez wcześniej wybranych trzech sędziów z października 2015 r. (są to: Roman Hauser, Andrzej Jakubecki i Krzysztof Ślebzak). PiS podkreśla, że nie ma żadnej podstawy prawnej, by prezes TK nie dopuszczał do orzekania sędziów TK wybranych przez Sejm i zaprzysiężonych przez prezydenta.

 

We wtorek weszła w życie nowa ustawa o TK z 22 lipca. Według TK nie wchodzi w życie jej kilkanaście przepisów, uznanych przezeń za niekonstytucyjne 11 sierpnia. Działając na podstawie ustawy o TK z czerwca 2015 r., TK uznał za niekonstytucyjne kilkanaście zapisów, w tym m.in: zobowiązanie prezesa TK, by dopuścił do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm. Rząd zapowiedział wtedy, że nie wydrukuje tego wyroku, bo wydano go z naruszeniem prawa.

 

PAP