- To jest sport. Cztery lata bardzo ciężkiej pracy. Dwa lata kwalifikacji do igrzysk i jeden słabszy mecz. Nie ma nas. Jest żal z powodu tego potu, który chłopaki wylali. Takie jest życie. Wygrała teraz drużyna lepsza i nie ma tu wątpliwości - zaznaczył.

 

- Pamiętajcie, że to są ludzie, którzy pracowali bardzo ciężko ostatnie dwa lata, bez chwili urlopu, wytchnienia i było mnóstwo mikrourazów. To rzeczy związane z przeciążeniem organizmu. Chłopcy naprawdę biorą tonę leków przeciwbólowych, żeby ich nic nie bolało. To żywy organizm i nie oszukamy pewnych rzeczy- podkreślił Kasprzyk.

 

Interesował ich tylko złoty medal

 

Polacy, lecąc do Brazylii, zapowiadali, że interesuje ich wyłącznie złoty medal. Prezes uważa, że taka postawa była słuszna, ponieważ trzeba być pewnym siebie.

 

- Wiadomo, że to bardzo mocny turniej i każdy chce wygrać igrzyska, ale ja będę bronił zawodników. Żałujemy bardzo, że tak się stało. Musimy teraz wrócić do kraju, ochłonąć po tym wszystkim i przeanalizować wszystko. Nie jesteśmy też w stanie powiedzieć, czy na pewno wszyscy najlepsi zawodnicy byli w tej drużynie. Może na dzień bieżący tak - ocenił.

 

"Trenera raczej też będę bronił"

 

Trenera Antigi Kasprzyk już tak bardzo nie bronił, ale też jednoznacznie go nie oskarżał. Zachowywał dystans i prosił o chwilę zastanowienia.

 

- Trenera raczej też będę bronił. Oni naprawdę wyglądali dobrze, a Amerykanie postawili takie warunki, jakie postawili. Bardzo trudna zagrywka, a my do tej pory po fazie grupowej byliśmy najlepiej przyjmującą drużyną, w rankingach byliśmy bardzo wysoko - zaznaczył.

 

Kasprzyk dodał, że na razie nie może zapewnić, że nie będzie zmiany trenera.

 

- Kontrakt się kończy i będziemy go analizować, rozmawiać. Siatkówka uczy cierpliwości. Cały czas jesteśmy mistrzami świata, tylko po prostu odpadliśmy z igrzysk. I chłopcy naprawdę chcieli wygrać - zapewnił.

 

"Duży żal, smutek, rozczarowanie"

 

Prezesowi trudno było mówić o towarzyszących mu teraz uczuciach.

 

- Na pewno teraz jest duży żal, smutek, rozczarowanie. Ciężko się to przeżywa. Każda porażka boli, ale prawdziwi mistrzowie potrafią z tego się otrząsnąć. Zobaczymy, czy to im się uda i kolejne turnieje będą zwycięskie - dodał.

 

Jakiekolwiek decyzje w sprawie ewentualnej zmiany trenera będą najwcześniej we wrześniu.

 

- Na początku miesiąca będzie zarząd, ale na razie nie chcę o tym mówić. Ta grupa była monolitem i dzisiaj nastąpiło pękniecie. Zobaczymy czy to się zrośnie, czy się rozpadnie. Na razie jest za szybko. Nie chcę powiedzieć słów, których będę żałował - podkreślił.

 

W czterech ostatnich igrzyskach polscy siatkarze odpadali w ćwierćfinale. Za każdym razem obiecywali walkę o medal.

 

PAP