Pomyłka podczas zabiegu in vitro. Kobieta urodziła nie swoje dziecko. Wszczęto śledztwo

Polska
Pomyłka podczas zabiegu in vitro. Kobieta urodziła nie swoje dziecko. Wszczęto śledztwo
Polsat News

Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Do pomyłki przy zabiegu sztucznego zapłodnienia miało dojść w klinice w Policach (Zachodniopomorskie) w 2013 r. W jego następstwie pacjentka urodziła nie swoje dziecko, a nasienie jej męża, miało zostać połączone z komórką innej kobiety. Ta urodziło dziecko z wadami genetycznymi.

Do pomyłki miało dojść w klinice ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

 

"Prokuratura podjęła śledztwo w sprawie narażenia matki i dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utarty życia bądź uszczerbku na zdrowiu matki i dziecka w związku z nieprawidłowościami, które miały miejsce podczas procesu zapłodnienia pozaustrojowego w klinice w Policach w 2013 r." - poinformowała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz.

 

300-stronnicowa opinia biegłych

 

"Do prokuratury wpłynęła opinia biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi. Obecnie trwa analiza obszernej dokumentacji obejmującej przeszło 300 stron" - dodała.

 

Jak podkreśliła Wojciechowicz, nikomu do tej pory nie przedstawiono zarzutów. "Śledztwo jest w toku. Nie informujemy o wnioskach" - wyjaśniła. Wcześniej w tej sprawie prokurator m.in. przesłuchał wszystkich świadków i zabezpieczył dokumentację.

 

Niezależnie od śledztwa prowadzonego przez szczecińska prokuraturę, od kwietnia br. w Okręgowym Sądzie Lekarskim we Wrocławiu trwa proces Tomasza B., lekarza obwinionego w sprawie tej pomyłki. Jest to trzeci sąd lekarski, do którego sprawę skierowano; dwa poprzednie się nią nie zajęły.

 

Proces utajniony

 

Na początku sprawę miał rozpatrywać Okręgowy Sąd Lekarski w Szczecinie, jednak uznał, że "może nie zachować bezstronności" i odesłał ją do Naczelnego Sądu Lekarskiego, który wyznaczył białostocki sąd lekarski. Ten odesłał ją z powrotem do naczelnego sądu uznając, że "może być niewystarczająco przygotowany merytorycznie". Ostatecznie w lutym tego sprawa trafiła do Wrocławia.

 

Rozprawy przed wrocławskim sądem są utajnione z powodu tajemnicy lekarskiej i dobra pokrzywdzonych.

 

PAP

 

ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze