Kampania zaczęła się przed igrzyskami, jeszcze, gdy jej autorzy nie mogli przewidzieć rozwoju wypadków i dyskwalifikacji polskich sztangistów w związku ze stosowaniem przez nich nandrolonu.

 

Jednak Maciej Jabłoński ze studia F11.art.pl, autor kampanii, która miała podkreślać, że "bez względu na dysfunkcje ciała i słabości umysłu olimpijczyków i paraolimpijczyków łączy poświęcenie dla sportu", przyznaje, że wiszące w Polsce plakaty z Zielińskim po ujawnieniu informacji o jego dopingu "to skucha".

 

- Plakaty nadal wiszą, trwają rozmowy, ale nie wiem, co uda się z tym zrobić - powiedział w rozmowie z Press.

 

Kampania "Para.olimpijczycy" będzie mogła pozostać na billboardach nawet do końca września.

 

Oprócz Adriana Zielińskiego i Justyny Kozdryk w kampanii wzięła udział m.in. Natalia Partyka, tenisistka stołowa i Rafał Wilk, startujący w konkurencji handbike, czyli na rowerze z napędem ręcznym, Katarzyna Piekart i Tomasz Majewski - reprezentanci Polski w rzucie oszczepem i pchnięciu kulą, a także Joanna Mendak i Paweł Korzeniowski - reprezentanci Polski w pływaniu.

 

Press.pl