Piłkarze Legii do rywalizacji z irlandzkim zespołem przystąpili w roli zdecydowanego faworyta. Piłkarze Dundalk FC to w większości półzawodowcy, którzy grę w piłkę łączą z inną pracą. Na Aviva Stadium w Dublinie nie było jednak tego widać. Spotkanie, które rozgrywane było w strugach deszczu, wbrew oczekiwaniom było dosyć wyrównane.

 

W pierwszej połowie nieznaczną przewagę mieli nawet gospodarze, którzy najczęściej próbowali zaskoczyć Arkadiusza Malarza strzałami z dystansu. Bramkarz Legii, podobnie jak na krajowym podwórku, był pewnym punktem zespołu. Dobrze spisywali się również defensorzy "Wojskowych", którzy nie pozwalali przedostać się rywalom w pobliże swojej bramki.

 

Mistrzowie Polski po raz pierwszy poważniej zagrozili bramce rywali w 25. minucie. Nemanja Nikolic wycofał piłkę do Michała Kucharczyka, ale ten niecelnie uderzył z dystansu. Z prawej strony boiska bramkarza Dundalk FC próbował zaskoczyć także Steeven Langil. Jednak Gary Rogers wybił piłkę po jego uderzeniu.

 

Przed przerwą podopieczni Besnika Hasiego oddali inicjatywę rywalom, którzy jednak nie potrafili poważniej zagrozić bramce Malarza.

 

Przebudzenie w drugiej połowie

 

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Jednak od 56. minuty mistrzowie Polski prowadzili 1:0 po bramce Nemanji Nikolicia z rzutu karnego. Napastnik reprezentacji Węgier chwilę wcześniej wbiegł z piłką w pole karne, wycofał ją do Steevena Langila. Francuz strzelił na bramkę, ale piłka trafiła w rękę próbującego blokować uderzenie Andy'ego Boyle'a.

 

Po zdobyciu gola legioniści przejęli inicjatywę i coraz częściej stwarzali groźne akcje pod bramką rywali. Swoje sytuacje miał Kucharczyk i Nikolic. Żaden z nich nie trafił jednak do bramki.

 

Irlandczyków dobił natomiast w doliczonym czasie gry Aleksandar Prijovic, który w końcówce spotkania zmienił Nikolica. Duży udział przy tym trafieniu miał Tomasz Jodłowiec, który popisał się efektowną akcją i asystą.

 

Piłkarze Legii ponownie w tym sezonie nie zachwycili swoją grą, ale są o krok od długo wyczekiwanego awansu do Ligi Mistrzów. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że we wtorek przy Łazienkowskiej roztrwonią dwubramkową zaliczkę z Dublina.

 

Glik pomógł Monaco

 

W dobrej pozycji przed rewanżem jest także drużyna Kamila Glika - AS Monaco, która pokonała na wyjeździe hiszpański Villarreal 2:1. Reprezentant Polski rozegrał całe spotkanie.

 

Z ławki rezerwowych występ Romy oglądał bramkarz Wojciech Szczęsny. Jego koledzy zremisowali w Portugalii z FC Porto 1:1. Taki rezultat to sukces gości, którzy przez 50 minut grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla belgijskiego obrońcy Thomasa Vermaelena.

 

Wyniki środowych meczów 4. rundy kwalifikacji LM:

 

ścieżka mistrzowska

 

Dundalk FC - Legia Warszawa 0:2 (0:0)

Celtic Glasgow - Hapoel Beer-Szewa 5:2 (3:0)

Łudogorec Razgrad - Viktoria Pilzno 2:0 (0:0)

 

ścieżka ligowa

 

Villarreal CF - AS Monaco 1:2 (1:1)

FC Porto - AS Roma 1:1 (0:1)

 

PAP