Sędziowie dwukrotnie przerywali rywalizację, ponieważ kolarze minimalnie wyprzedzali rozpędzającą ich dernę (motorower), zanim ta opuściła welodrom.

 

Trzej zawodnicy, którzy złamali przepisy, powinni zostać zdyskwalifikowani. W tej sytuacji za trzecim podejściem na starcie powinno stanąć trzech kolarzy, w tym Polak. Arbitrzy okazali się jednak pobłażliwi, w pierwszym przypadku dla późniejszych medalistów: Brytyjczyka Jasona Kenny i Malezyjczyka Azizulhasniego Awanga, w drugim dla Niemca Joachima Eilersa, który zajął ostatecznie czwarte miejsce.

 

Nie zdecydowano się jednak na dyskwalifikację, w efekcie zawody wygrał Kenny, który zdobył swój trzeci złoty medal na igrzyskach w Rio; srebro wywalczył Holender Matthijs Buchli, a brąz przypadł Awangowi.

 

Drugi z reprezentantów Polski Krzysztof Maksel (ALKS Stal Grudziądz) zajął trzecie miejsce w finale B, kończąc olimpijskie zmagania na dziewiątej pozycji.

 

PAP, polsatsport.pl