Ponad 82 tys. osób otrzymało nakaz ewakuacji z powodu nowego i błyskawicznie rozszerzajacego się ogniska pożaru w południowej Kalifornii, na wschód od Los Angeles. Pożar w krótkim czasie objął obszar 2.630 hektarów - poinformowały we wtorek władze stanowe.

 

Pożar ogarnął m. in. przełęcz Cajon, przez którą przechodzi główna autostrada międzystanowa nr 15 łącząca Los Angeles z Las Vegas. Autostrada na tym odcinku została zamknięta a mieszkańcy okolicznych osad Crestline i Hesperia otrzymali nakazy natychmiastowej ewakuacji.

 

Z żywiołem walczy ok. 700 strażaków, ale dotychczas nie udało się go opanować.

 

"Ogień posuwa się bardzo szybko, podsyca go wiatr" - powiedziała rzeczniczka federalnej Służby Leśniej Lyn Sieliet. Dodała, że władze badają przyczyny wybuchu nowego ogniska pożaru; nie wyklucza się podpalenia.

 

Dotychczas pożary w borykających się z długotrwałą suszą zachodnich rejonach USA strawiły ponad 120 tys. hektarów lasów i zarośli.

 

Stwierdzono już, że część z pożarów była rezultatem celowych podpaleń. Jednego z podejrzanych policja uratowała przed samosądem rozwścieczonych mieszkańców małej miejscowości Clearlake, położonej na północ od San Francisco.

 

PAP